"Odbudujmy katedrę Notre-Dame bez żadnych zmian". Francuski Senat sprzeciwia się Macronowi!

/ Wandrille de Préville [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Francuscy senatorowie zastrzegli, że paryska katedra Notre-Dame musi zostać odbudowana dokładnie tak, jak przed niszczycielskim ogniem, który okaleczył jedną z najwspanialszych gotyckich świątyń na świecie. To cios w prezydenta Macrona i we francuski rząd, którzy ogłosili przedtem międzynarodowy konkurs architektoniczny "na nową iglicę dostosowaną do technik i wyzwań naszych czasów".

W poniedziałek wieczorem francuski Senat zatwierdził rządową ustawę o odbudowie Notre-Dame - ale zastrzegł, że katedra ma zostać przywrócona do stanu sprzed pożaru. To uderzenie w rząd, który wcześniej ogłosił międzynarodowy konkurs architektoniczny na "nowoczesną" odbudowę iglicy.
 
Temat odbudowy katedry - poważnie uszkodzonej po pożarze, który 15 kwietnia strawił dach i zniszczył iglicę - stał się polem ostrej debaty między tradycjonalistami, którzy chcą dokładnej rekonstrukcji, a globalistami i progresistami chcącymi "nowoczesności" lub nadania katedrze charakteru "multikulturowego"

Pojawiały się absurdalne pomysły stworzenia ogrodu na dachu katedry, szklanych sklepień, „niekończącej się iglicy” światła lub nawet urządzenia basenu na szczycie budynku.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Spire me back #notredame #notredamecathedral #buildthesame

Post udostępniony przez kiss the architect (@kissthearchitect)

Kwestia tego, czy Notre-Dame zostanie wiernie odbudowana, od samego początku wzbudza też emocje polityczne. Francuski prezydent Emmanuel Macron wezwał do „kreatywnej odbudowy”, podczas gdy socjalistyczna burmistrz Paryża Anne Hidalgo opowiada się za wierną rekonstrukcją i określa się jako „konserwatystka” w tej sprawie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, thelocal.fr


Wczytuję komentarze...

Schetyna nagabywał Jaśkowiaka? "Nie nazwałbym tego namawianiem, ale byłem na spotkaniu"

Jacek Jaśkowiak / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Kandydatura z koperty", jak już potocznie określono w kręgach PO start Jacka Jaśkowiaka w prawyborach na kandydata na prezydenta z ramienia KO, wciąż budzi wśród polityków Platformy wiele wątpliwości. Pojawiły się domysły, że pod jego kandydaturą podpisy były zbierane... in blanco. Zapytany, czy był namawiany do startu w prawyborach przez Grzegorza Schetynę, odparł, że "namawianiem by tego nie nazwał", ale dodaje, że spotkał się przewodniczącym PO.

Gdy już myślano, że prawybory na kandydata na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej okażą się niepotrzebne i jedyną pretendentką do walki o fotel prezydenta zostanie Małgorzata Kidawa-Błońska, wczoraj nagle Grzegorz Schetyna przekazał, że jest drugi kandydat. Choć Schetyna chciał to zostawić w tajemnicy, przynajmniej  przez najbliższe dni, to już wczoraj popołudniu do startu w prawyborach przyznał się prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak.

- Z informacji, które otrzymałem dzisiaj rano, informacja jest taka, że jest drugie zgłoszenie i są dwie osoby. W piątek będziemy informować kto to jest, bo komisja wyborcza zapozna się z tą rekomendacją czy aplikacją

- mówił w środę Schetyna.

Kidawa-Błońska nie kryła zaskoczenia takim obrotem spraw.

- Wydaje mi się, jeśli ktoś poważnie traktuje prawybory, to powinien to ogłosić, a nie składać kopertę

- powiedziała.

[polecam:https://niezalezna.pl/298181-schetyna-zapowiada-drugiego-kandydata-a-kidawa-blonska-zaskoczona-powinien-to-zrobic-inaczej]

Kandydatura Jaśkowiaka, która doczekała się wśród niektórych polityków PO miana "kandydatury z koperty", wywołała w partii Schetyny sporo wątpliwości i kontrowersji. Partyjni oponenci lidera Platformy zapowiadają, że na jutrzejszym posiedzeniu zarządu partii będą pytać o podpisy pod kandydaturą Jacka Jaśkowiaka, które - jak przypuszczają... mogły być zbierane in blanco.

Sam Jaśkowiak pytany przez PAP, kto namówił go do startu w wyborach, odparł górnolotnie, że na decyzji "zaważyła odpowiedzialność za państwo". Zapytany, czy namawiał go Schetyna, odpowiedział:

- Nie nazwałbym tego namawianiem. Byłem jednak na spotkaniu u Grzegorza Schetyny w dniu, w którym Donald Tusk poinformował, że nie będzie startował w wyborach prezydenckich. Wsłuchałem się w to, co wtedy mówił - to też miało wpływ na moją decyzję.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl