Początki fundacji Kozłowskiej - w Lublinie pod tym samym adresem, co inna fundacja... A w jej władzach prof. Osadczy

Ludmiła Kozłowska / https://www.youtube.com/watch?v=Ipp9VOkDxyY

  

Prof. Włodzimierz Osadczy i Ludmiła Kozłowska - wygląda na to, że te dwie postaci w przeszłości pojawiały się w tej samej fundacji w Lublinie. Obecny polityk był w niej członkiem zarządu (tak figuruje w KRS), a Kozłowska - jak sama to przyznaje - koordynatorką projektów. Później dopiero powstała Fundacja Otwarty Dialog. Co ciekawe - jej pierwszy adres jest identyczny, jak siedziby tej fundacji, w której władzach zasiadał Osadczy, obecny kandydat Konfederacji do Europarlamentu.

Włodzimierz Osadczy kandyduje do Parlamentu Europejskiego z list Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy, z trzeciego miejsca na liście lubelskiej. Po tym, jak podjął decyzję o kandydowaniu, na jaw wyszły pewne fakty z jego życiorysu. Okazało się, że służył w armii radzieckiej, co zresztą sam potwierdził.

Media poinformowały także, że był promotorem pracy doktorskiej Ludmiły Kozłowskiej - szefowej fundacji Otwarty Dialog. Znalazło się nawet ich wspólne zdjęcie.

Okazało się, że... to nie koniec! Portal Niezalezna.pl ustalił, iż znajomość Osadczego i Kozłowskiej sięga także działalności w pewnej fundacji.

Włodzimierz Osadczy znajduje się zarządzie fundacji "Dialog na Rzecz Rozwoju z Lublina". Tak wynika z wyciągu z Krajowego Rejestru Sądowego. Podobnie jak to, że z tą samą fundacją współpracowała kiedyś Ludmiła Kozłowska - szefowa fundacji "Otwarty Dialog". Napisała o tym nawet w oficjalnym biogramie, przedstawiając się jako "koordynator projektów międzynarodowych" w fundacji, w której władzach zasiada kandydat Konfederacji do Parlamentu Europejskiego.

Przejdźmy do fundacji "Otwarty Dialog", w której główne role grają Kozłowska i jej mąż Bartosz Kramek. Obecnie fundacja mieści się w Warszawie, ale zaczynała swoją działalność w Lublinie. Jak wynika z oficjalnych danych, mieściła się ona pod adresem 3 maja 18/4 w Lublinie, czyli... pod tym samym adresem co fundacja "Dialog na Rzecz Rozwoju"!

Jest jeszcze postać Iwana Szerstiuka, widniejącego jako członek rady nadzorczej fundacji "Dialog na Rzecz Rozwoju".

Jak czytamy w raporcie Marcina Reya, Szerstiuk prowadził firmę z adresami w Kijowie, Charkowie i Sewastopolu, skąd pochodzi rodzina Kozłowskich. Według niektórych źródeł, miał otrzymywać środki na działalność od Muchtara Abliazowa, tak bronionego przez fundację "Otwarty Dialog". Szerstiuk po powrocie do Lwowa został aresztowany i podejrzany o zlecenie zabójstwa swojego dłużnika. Wciąż jednak widnieje w radzie nadzorczej lubelskiej fundacji - tej samej, w której zarządzie zasiada Włodzimierz Osadczy.

Kandydat Konfederacji do Europarlamentu był też pełnomocnikiem wojewody lubelskiego do spraw współpracy z Ukrainą. Był, ponieważ został odwołany po sugestii od polskich służb, że może być osobą wątpliwą w kontekście bezpieczeństwa państwa polskiego.

Skontaktowaliśmy się dzisiaj z prof. Włodzimierzem Osadczym - zapytaliśmy o Fundację Dialog na Rzecz Rozwoju, jego zasiadanie w zarządzie, współpracę z Ludmiłą Kozłowską, a także zbieżność adresów - siedziby FDnRR oraz początków FOD.

Na większość pytań kandydat Konfederacji odpowiadał w bardzo podobny sposób. Próbował przekonywać, że wydarzenia sprzed ponad 10 lat, to inspiracja polityków PiS.

W przypadku FDnRR stwierdził, że to niefunkcjonująca od dawna fundacja, a on nie jest już w jej władzach. Powstawała, gdy pojawiła się idea powołania Uniwersytetu Polsko-Ukraińskiego.

"Nie mam wiedzy na temat tego środowiska od roku 2009" - zapewnił.

Kilka razy dopytywaliśmy, czy był członkiem zarządu Fundacji Dialog na Rzecz Rozwoju. Sugerował, że najwyraźniej nie została wyrejestrowana w sądzie

"Mam świadomość, że takiego bytu nie ma"

- stwierdził.

Zaprzeczał współpracy z Kozłowską, choć ona sam potwierdza działanie na rzecz fundacji, której Osadczy był (jest?) członkiem zarządu. Chociaż przyznał, iż...

"Pani Kozłowska była związana poprzez Szerstiuka z fundacją, z tym środowiskiem, które pan wspomina"

- odpowiedział na jedno z naszych pytań.

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Seria wstrząsów sejsmicznych w Albanii

Durres / youtube.com/print screen

  

Krótko po północy miał miejsce kolejny, czwarty już wstrząs o magnitudzie 4,8 z epicentrum w pobliżu miasta Durres w zachodniej Albanii. Wcześniejsze wstrząsy miały miejsce ok. godz. 16, 17 i 18. Najsilniejszy był pierwszy wstrząs, który miał magnitudę 5,6.

Z danych opublikowanych na portalu earthquketrack.com, który zajmuje się monitorowaniem aktywności sejsmicznej na świecie, wynika, że nocny wstrząs miał hipocentrum na głębokości 10 km.

Jest to najsilniejsze trzęsienie ziemi w Albanii od 20-30 lat - napisała albańska agencja ATA. Albańskie media podały za ministerstwem zdrowia, że 68 osób zostało lekko rannych w trzęsieniu ziemi, które objęło swym zasięgiem Tiranę, Durres i kilka innych miast.

Nie ma informacji o osobach, które ucierpiały w wyniku ostatniego wstrząsu. Wciąż sporządzany jest bilans zniszczeń materialnych w 175-tysięcznym Durres, które jest drugim co do wielkości albańskim miastem i głównym portem kraju. W mieście zachowało się wiele zabytków z czasów rzymskich, w tym największy amfiteatr rzymski na Bałkanach, termy i forum rzymskie.

W związku z trzęsieniem ziemi albański premier Edi Rama odwołał swój wyjazd na szczyt ONZ w Nowym Jorku.

Epicentrum trzęsienia ziemi o magnitudzie 5,6 znajdowało się ok. 30 km na północ od Durres, w pobliżu Półwyspu Rodon - podało w sobotę ministerstwo obrony. Dodano, że sytuacja jest pod kontrolą i nie ma poważnych szkód.

Rannym udzielono pomocy w szpitalach - przede wszystkim w Tiranie i Durres. W wyniku wstrząsów zniszczonych zostało wiele budynków - podawał w sobotę Reuters. Są problemy z dostawą energii elektrycznej.

Albania znajduje się w strefie podatnej na trzęsienia ziemi, którą co kilka dni nawiedzają wstrząsy, choć większość z nich nie jest odczuwalna.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl