Ambasador USA uspokaja: „JUST Act to raport, który nie będzie wiązał się z żadnymi działaniami”

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher / Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Przyjęta przez Izbę Reprezentantów rok temu ustawa 447 nadal budzi wśród Polaków emocje i niepokój. Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz podkreślał wielokrotnie, że tzw. JUST Act (447 act) nie rodzi żadnych obowiązków dla Polski. Opinię Czaputowicza potwierdziła dziś ambasador USA w Polsce  Georgette Mosbacher. - "Nikt nie mówi nikomu co ma robić, nie ma żadnych liczb, ile kto musi oddać komu. To jednorazowy raport na temat poszczególnych krajów, który nie będzie wiązał się z żadnymi dalszymi działaniami" - powiedziała Mosbacher w wywiadzie dla Polskiego Radia.

Szef MSZ podczas swojego expose wygłoszonego w Sejmie 14 marca tego roku, zwracał uwagę, że w opinii publicznej pojawiają się obawy związane z amerykańską ustawą i kwestią powojennej restytucji mienia.

"Należy wyraźne zaznaczyć, że ustawa ta jako część wewnętrznej legislacji amerykańskiej nie rodzi żadnych obowiązków dla innych państw, w szczególności nie stanowi podstawy prawnej do wysuwania roszczeń prawnych w stosunku do mienia w Polsce, które zostało odebrane przez nazistowskie Niemcy lub sowiecką Rosję w czasie II wojny światowej oraz przez władze komunistyczne po jej zakończeniu"

- oświadczył Czaputowicz.

Dzisiaj jednoznaczne stanowisko w tej kwestii zajęła amerykańska ambasador w Polsce Georgette Mosbacher.

W wywiadzie, jakiego udzieliła Polskiemu Radiu, Mosbacher zwróciła uwagę na niezrozumienie istoty wspomnianej ustawy.

"Myślę, że jest pewne niezrozumienie dotyczące tego, czym jest ustawa 447. Chodzi w niej o sporządzenie jednorazowego raportu, nikt nie mówi nikomu co ma robić, nie ma żadnych liczb, ile kto musi oddać komu. To jednorazowy raport na temat poszczególnych krajów i działań przez nie podjętych. Służy tylko gromadzeniu informacji"

- mówiła ambasador. 

Pytana przez dziennikarkę, czy sporządzenie raportu spowoduje jakieś dalsze działania, Georgette Mosbacher oświadczyła, że tak wcale być nie musi.

"Niekoniecznie. Raport ma służyć poinformowaniu co kraje zrobił ws. restytucji mienia, nie mówi o tym co powinny zrobić, albo czego nie zrobiły, nie mówi też o pieniądzach. To jednorazowy raport, który nie będzie wiązał się z żadnymi dalszymi działaniami

- mówiła ambasador, dodając, że nie wyklucza pojawienia się wspomnianego raportu już jesienią tego roku.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dorzeczy.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Francja zamyka szkoły koraniczne

Zdjęcie ilustracyjne / By Cezary Piwowarski - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3893948

  

Francuskie władze zamknęły w różnych miastach 4 szkoły koraniczne, 12 miejsc kultu, ok. 130 barów i 9 stowarzyszeń – poinformował dzisiaj sekretarz stanu w MSW Francji Laurent Nunez. Miejsca te były „dotknięte politycznym islamizmem i komunitaryzmem” – wskazał.

„Walczymy przeciwko politycznemu islamizmowi, który sugeruje, że prawo Boże jest nadrzędne w stosunku do prawa Republiki”

– mówił Nunez dla kanału telewizyjnego France 2, definiując polityczny islamizm jako ruch, który m.in. neguje równość kobiety oraz mężczyzny wobec prawa oraz kwestionuje prawo kobiet do edukacji. „Nie powinniśmy jednak mylić islamu politycznego z islamem jako takim” - zastrzegał Nunez.

Sekretarz stanu powiedział, że obiekty zamknięto w 15 dzielnicach różnych francuskich miast. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało agencję AFP, że miejsca te były zamykane od lutego 2018 r. w ramach „kompleksowego planu walki z politycznym islamizmem”.

Władze francuskie sprawdzają również, czy środowiska muzułmańskie nie nadużywają pomocy socjalnej państwa. Francuskie ministerstwa przeprowadzają kontrole, których efektem jest 15 mln euro odzyskanych funduszy w ramach pomocy socjalnej, która nie powinna zostać przyznana osobom ubiegającym się o wsparcie państwa.

Działania władz są częścią planu walki z radykalizmem religijnym. Pod koniec października prezydent Emmanuel Macron spotkał się przewodniczącym Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego (CFCM) Dalilem Boubakeurem (rektorem Wielkiego Meczetu w Paryżu), z którym omawiał wprowadzanie radykalniejszych środków w walce z ekstremizmami religijnymi na terenie Francji. Francuskie władze chcą mieć również większy wpływ na finansowanie meczetów, które korzystają ze środków płynących z zagranicy.

Prezydent obiecał, że pod koniec roku przedstawiony zostanie tzw. pakiet środków przeciwko komunitaryzmowi w dziedzinie edukacji, zdrowia, pracy oraz różnych usług publicznych.

Komunitaryzm to nurt filozofii polityki, który podkreśla ważność wspólnot w życiu człowieka oraz znaczenie tradycji przy wydawaniu ocen moralnych.

Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner poinformował po spotkaniu Macron-Boubakeur, że prezydent Republiki poprosił CFCM o „przyspieszenie tempa walki z komunitaryzmem i islamizmem”. "Oczekuje się, że stowarzyszenie muzułmanów wyrazi zdecydowane stanowisko na temat zasłaniania przez kobiety twarzy, relacji w szkołach koranicznych oraz wobec przestrzegania prawa, które nie pozwoli już radykałom na dwuznaczności” – mówił minister Castaner.

Na spotkaniu z CFCM prezydent mówił, że islamska chustka na głowach kobiet może służyć jako narzędzie separatyzmu i komunitaryzmu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl