- To najmocniejsza scena z całego filmu – opowiada Filip Rdesiński, prezes Polskiej Fundacji Narodowej – która pokazuje kto był katem, kto ofiarą, ale też wywołuje emocje, przemawia do widza poprzez bardzo osobiste podejście. 

Amerykanów urzekły nowoczesne tramwaje

Film kręcono od września do listopada 2018 roku, kiedy to 50 osób pracowało nad zbieraniem materiałów przy użyciu trzech kamer, dronów a nawet śmigłowca.  Zaś polskim producentem jest nie tylko PFN, ale także Piotr C. Śliwowski, zaangażowany w takie produkcje jak „Miasto Ruin” czy „Warsaw Uprising” – oficjalnego kandydata do Oscara w 2014 r.

Wydawało mi się, że dobrze znam Polskę, ale podróż z Greenbergiem pozwoliła mi dostrzec coś innego niż główne atrakcje typu Stare Miasto czy Muzeum

– wspominał Śliwowski.

Amerykanów urzekły nowoczesne tramwaje, jako symbol rozwijającego się kraju. W USA nie ma takich środków transportu

– dodaje.

Co jeszcze zaskoczyło Amerykanów?

Na tych, którzy nie znali Polski wcześniej największe wrażenie zrobił fakt, że Polska nie jest jakimś nizinnym, płaskim krajem, gdzie mówi się jakąś odmianą rosyjskiego, ale że ma także wspaniałe wybrzeże, czy absolutnie piękne góry, od których Amerykanie nie mogli oderwać wzroku

– tłumaczył Śliwowski.

„Opowieść polskiego premiera”

Na premierze w Hollywood był także wicepremier, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotr Gliński.

"Pamiętajmy, że to jest amerykański punkt widzenia, stąd też bardzo interesujące wydały im się średniowieczne zamki – zaznacza wicepremier. – Film jest opowieścią polskiego premiera, wybitnego człowieka, który doszedł do pozycji Prezesa Rady Ministrów, ale równocześnie stoi za nim wyjątkowy, ciekawy życiorys" 

– komentował Gliński.

 

Sam reżyser zaznaczył, że Polska zasługuje na pokazanie jej amerykańskiemu widzowi.

"Kiedy dorastałem widziałem Polskę w czarno-białej telewizji" – mówił na premierze Peter Greenberg.

Nawet jeśli rodzice mieli kolorowy telewizor, to Polska wciąż pozostawała czarno-biała

– opowiadał dziennikarz, wskazując że od tamtej chwili nasz kraj wydawał mu się szary, monochromatyczny, noszący piętno sowieckiej okupacji. Nie zabrakło też uznania dla licznych polskich zamków.

Ale tam gdzie zamki, tam są także oblężenia, bitwy, najazdy i wojny

– wspominał reżyser. To z tego powodu film „Poland. The Royal Tour” pokazuje nasz kraj w perspektywie historycznej, opisując nie tylko II wojnę światową czy powstanie „Solidarności” ale w szerszym kontekście prezentuje polskiego ducha narodowego jako przepełnionego wolą walki o wolność. 

Premiera w Los Angeles rozpoczęła trzydniowy cykl specjalnych pokazów – 16 kwietnia odbędzie się pokaz z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego w Chicago, zaś 17 kwietnia – w Nowym Jorku. Film będzie dostępny dla 356 stacji telewizyjnych w USA a także na Amazon Prime, dostęp do produkcji będą miały także polskie stacje telewizyjne.