Maturzyści: "Nie chcemy roku w plecy". Nauczyciele: "To nie nasz problem" - ZOBACZ NAGRANIE

/ PrtSc/ Facebook

  

Maturzyści szkoły ekonomicznej w Szczecinku błagają o możliwość napisania matur, nauczyciele pozostają niewzruszeni. Taka postawa pedagogów odpowiedzialnych za wychowanie i wpojenie odpowiednich wartości młodzieży zwyczajnie przeraża. Uczniowie jednak walczą o swoje i robią własny strajk. - Niektórzy nauczyciele się wyłamali i wystawili nam oceny. To są pojedyncze jednostki, które podeszły do tego moralnie i widzą nasz stres, co się dzieje z nami - mówi jeden ze strajkujących uczniów.

Strajk nauczycieli trwa w najlepsze. Sprawy w swoje ręce postanowili zatem wziąć maturzyści szkoły ekonomicznej w Szczecinku, którzy zorganizowali własny "Strajk dla Maturzystów". W ramach akcji przyszli do szkoły z transparentami (Ciekawe co na to wychowawca?, Nauczyciele uczniom, uczniowie nauczycielom,  Murem za nauczycielami, ale co z naszymi maturami?i poprosili nauczycieli o rozmowę.

Do dialogu doszło dopiero po długich pertraktacjach, ponieważ nauczyciele nie życzyli sobie obecności mediów.

Nasza przyszłość wisi pod znakiem zapytania. Stresujemy się tym, co będzie, nawet nie wiemy, co z nami jest. Niektórzy nauczyciele się wyłamali i wystawili nam oceny. To są pojedyncze jednostki, które podeszły do tego moralnie i widzą nasz stres, co się dzieje z nami

- mówił jeden z uczniów podkreślając, że tegoroczni maturzyści stresują się "nie tylko maturami, ale tym, co będzie z nami przez całe życie".

Jeśli nie przystąpimy do matur, to mamy rok w plecy

- mówił.

Dobrze wiemy, że są wszyscy nauczyciele, którzy mogliby te oceny wystawić. Popieramy strajk, rozumiemy postulaty, rozumiemy was, ale też chcemy zrozumienia od was - naszego stresu, który i tak jest duży przez sam fakt matury (...) My nie wiemy, co robić, czy mamy się uczyć, chodzić na korepetycje. Co mamy ze sobą robić? Czy przystąpimy do matur teraz, czy w czerwcu, czy może w sierpniu, czy mamy czekać do następnego roku?

- dopytywał słysząc w odpowiedzi, że nauczycielka też nie wie, co będzie z nią, co będzie z jej dziećmi i co będzie z jej... wakacjami.

Co jeszcze usłyszeli uczniowie?

"Każdy dzień przynosi coś innego", "Nie powiem wam, czy matury będziecie mieli, czy nie będziecie mieli", "Zadaj to pytanie minister edukacji, do pana premiera, który z nami nie rozmawia i do wszystkich innych, którzy są za tę sytuację odpowiedzialni, nie do mnie", "My ten strajk robimy po coś"...

Zobaczcie sami:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, iszczecinek.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Na paczce papierosów było zdjęcie... jego amputowanej nogi

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Osiadły w Metzu we wschodniej Francji Albańczyk rozpoznał na opakowaniu tytoniu zdjęcie swojej... amputowanej nogi, umieszczone jako ostrzeżenie przed nikotynizmem i szkodliwością palenia. 60-latek przeszedł amputację po obrażeniach w strzelaninie.

Zdjęcie charakterystycznych blizn po dokonanej w 1997 roku amputacji nogi na wysokości uda umieszczono na paczce tytoniu do samodzielnego skręcania papierosów w charakterze ostrzeżenia bez zgody Albańczyka.

"To nie jest kwestia pieniędzy. Szukamy drogi jaką zdjęcie trafiło na opakowanie. Głęboko rani to godność mojego klienta"

- powiedział adwokat Albańczyka Antoine Fittante.

Zdjęcie miało zostać zrobione podczas konsultacji medycznej w centrum ortopedycznym, w którym Albańczyk usiłował załatwić sobie protezę. Ale nigdy nie wyraził zgody na jego wykorzystanie.

Według mediów w Lotaryngii rozpoznał je syn, kiedy rok temu nabył w Luksemburgu tytoń do skręcania. Przywiózł opakowanie do domu. Cała rodzina jest przekonana, że na ostrzegawczej fotografii widać blizny ojca.

Fittante napisał do szpitala, żeby sprawdzić, jak doszło do udostępnienia zdjęcia obrażeń pacjenta. Kontaktuje się również z Komisją Europejską, ponieważ to ona nakazała umieszczanie tego typu ostrzeżeń na opakowaniach wyrobów tytoniowych w całej Unii Europejskiej.

Według adwokata zwykle wyciąga się zdjęcia z baz danych, które są weryfikowane i publikacja następuje za zgodą przedstawionych na nich osób.

O podobnej sprawie niecałe dwa tygodnie temu pisała włoska prasa. 100 mln euro odszkodowania domaga się mieszkaniec Włoch, który znalazł na paczkach papierosów zdjęcie zmarłej przed laty żony, zrobione gdy leżała zaintubowana w szpitalu.

Adwokat Włocha złożył pozew przeciwko wielkiemu koncernowi tytoniowemu, domagając się zadośćuczynienia, na co producent papierosów odpowiedział, że zdjęcia pochodzą ze zbiorów utworzonych na mocy europejskich i krajowych przepisów, a koncern "nie ma żadnej swobody działania" w ich wyborze. Koncern zasugerował wtedy zwrócenie się do Komisji Europejskiej bądź włoskiego resortu zdrowia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl