Determinacja "Gazety Wyborczej" w promowaniu "afery" związanej ze spółką Srebrna jest doprawdy zdumiewająca. Choć temat został już opisany na wszelkie sposoby (i przez wielu obserwatorów uznany za "kapiszon" zamiast "bomby"), to znalazła się kolejna nisza, w której dziennikarze "GW" będą się realizować. Tym razem chodzi o słynną tablicę.

Politycy Platformy Obywatelskiej w Sejmie nielegalnie wystawiali tablicę, która miała pokazywać rzekomy układ. Chodziło oczywiście o polityków Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszą tablicę zdeponowała Straż Marszałkowska, drugą... minister Marek Suski.

Ale co tam, dla "Gazety Wyborczej" nie ma rzeczy niemożliwych. Jutro do każdego numeru będzie dołączana właśnie taka tablica. Poinformował o tym zastępca redaktora naczelnego "GW" Jarosław Kurski.

Okazało się jednak, że coś w tej tablicy - kolokwialnie mówiąc - "nie gra". Napisano na niej: "SREBNY układ Kaczyńskiego". W słowniku języka polskiego próżno szukać słowa "srebny". Wychwycili to także internauci, którzy wyraźnie sugerują, że tak "poważnej" tablicy nie przystoi wypuszczać z błędem.