Premier Morawiecki Człowiekiem Roku 2018 Gazety Polskiej! "Chcemy walczyć o lepszą, wielką Polskę!"

Mateusz Morawiecki / / twitter.com/@pisorg

  

- Odbieram tę nagrodę w zastępstwie całego rządu Prawa i Sprawiedliwości - powiedział premier Mateusz Morawiecki uhonorowany tytułem Człowieka Roku 2018 przyznanym przez "Gazetę Polską". Szef rządu wziął udział w uroczystej Gali Strefy Wolnego Słowa. Był wyraźnie wzruszony przyznaną nagrodą i podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do przyznania mu tego wyróżnienia. Zwrócił się też do Klubów Gazety Polskiej: "Państwo jesteście na pierwszej linii frontu i bronicie tej linii w trudnych czasach".

Przed tym, jak uhonorowano Mateusza Morawieckiego tytułem Człowieka Roku 2018, laudację na temat laureata wygłosił redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz. Nagroda dla premiera była efektem jego działań związanych z walką z mafiami VAT-owskimi, wyłudzającymi z polskiego budżetu miliardy złotych.

"Na nasze 26-lecie musieliśmy wybrać kogoś specjalnego, to ta najstarsza nagroda, która towarzyszy nam w czasach dobrych i złych. Nasz laureat ma kilka twarzy. Jedne są jasne, drugie jeszcze jaśniejsze, ale te twarze są niezwykle ciekawe. Zaczynał jako młody działacz opozycyjny, był znany jako bankier. Kolejna twarz to wielki filantrop patriotyzmu. Pamiętam, kiedy nasz laureat był prezesem banku, odważył się. Jego bank, jako jeden z bardzo niewielu dał nam jakieś reklamy. Ale dziś chcieliśmy nagrodzić coś innego. Poznaliśmy premiera jako wielkiego architekta polskiej ekonomii. Nie byłoby tej architektury, tych pieniędzy, tej piątki, gdyby nie wielka odwaga tego rządu w rozbiciu mafii i to niezwykle groźnej mafii. Są ludzie na sali, który brali udział w tym wielkim wysiłku niszczenia mafii, które okradały Polskę. Pieniądze nie trafiałyby do Polaków, które nie rozbicie tych mafii. Też wiele innych trupów w szafie, które III RP zostawiła temu rządowi. Gdyby nie ten wielki wysiłek, nie byłoby pieniędzy, obniżki podatków, takiego rozwoju gospodarczego. Trzeba było podjąć walkę z najgorszymi patologiami i za to, że ten rząd podjął walkę, chcieliśmy docenić tych wszystkich ludzi. Na ich czele stoi premier Mateusz Morawiecki"

- powiedział Tomasz Sakiewicz.

Później przyszedł czas, by głos zabrał sam laureat. Przed jego wystąpieniem publiczność spontanicznie odśpiewała hymn narodowy.

"Odbieram tę nagrodę w zastępstwie całego rządu Prawa i Sprawiedliwości. Przybywam tu z Egiptu, ale żadnych plag tu nie ściągnąłem, piramidy finansowej też nie, ale byli tacy, co te piramidy tworzyli. Było to ze szkodą dla Państwa Polskiego. Jak mnie Tomek tu wiódł, to zapytałem jaki kawałek będzie grany, był Rocky. To ja skorzystam. Tak jak Rocky, próbujemy mierzyć się, zwyciężać w wyższych kategoriach wagowych. Nie chcemy być gdzieś w kącie, nie chcemy mieć programu minimalistycznego, służyć za worek treningowy. Chcemy walczyć o lepszą, szczęśliwszą, wielką Polskę! Dla mnie to wielki zaszczyt móc pracować z takimi ludźmi, z jakimi pracuję. Czuć taki duchowy związek, jaki mamy razem"

- mówił Morawiecki.

Premier docenił również działania Klubów "Gazety Polskiej".

"Państwo jesteście na pierwszej linii frontu i bronicie tej linii w trudnych czasach. Wytyczacie drogę ku naszym aspiracjom, ambicjom. Jesteśmy ambitni w naszych zamiarach wobec Polski. Chcemy tak jak ten Rocky, ile tam było części - pięć czy sześć? To tylu kadencji możemy sobie życzyć, prawda? Jestem przekonany, ze ta druga kadencja przed nami jest fundamentalnie ważna, wymagająca ogromnego, dodatkowego wysiłku. Po to, by ta naprawa Rzeczypospolitej mogła być w jakimś sensie dokończona, utrwalona. Żebyśmy nabrali tej masy, walczyli w wyższej wadze i osiągali sukcesy, jakie na tej sali mamy w naszych sercach, naszych umysłach. Tego życzę Państwu, tego życzę Polsce, niech się to ziści jak najszybciej.

- mówił Mateusz Morawiecki.

[KLIKNIJ W ZDJĘCIE PONIŻEJ I OGLĄDAJ CAŁĄ RELACJĘ Z GALI]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poroszenko radzi Zelenskiemu: "Nie wierzyć Putinowi. Nigdy i w niczym"

/ Władimir Putin, Wołodymyr Zełenski / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska; twitter.com / @ZelenskyyUa

  

Nigdy i w niczym nie ufać prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, unikać spotkania w cztery oczy i nie poddawać się jego manipulacjom rodem z KGB  - to rady, jakie usłyszał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski od swojego poprzednika Petro Poroszenki. Słowa te mają być przestrogą przed nadchodzącym spotkaniem prezydenta Ukrainy z Władimirem Putinem.

9 grudnia odbędą się tam rozmowy o uregulowaniu konfliktu w ukraińskim Donbasie z udziałem przywódców państw tzw. czwórki normandzkiej: Francji, Niemiec, Ukrainy oraz Rosji. Będzie to także pierwsze osobiste spotkanie urzędującego od maja Zełenskiego z Putinem.

Poroszenko, który uczestniczył w poprzednich spotkaniach formatu normandzkiego na szczeblu przywódców, przekazał Zełenskiemu rekomendacje, oparte na własnym doświadczeniu z tych negocjacji. Były prezydent umieścił je w artykule, który opublikował w piątek w gazecie internetowej Ukrainska Prawda.

Poroszenko przypomniał, że ostatni szczyt czwórki normandzkiej miał miejsce w 2016 roku w Berlinie.

[polecam:http://niezalezna.pl/268941-putin-rzuca-zelenskiemu-pierwsze-wyzwanie-bedzie-patrzyl-jak-z-niego-wybrnie]

Wspólnymi siłami koalicji proukraińskiej z aktywnym poparciem kanclerz Niemiec (Angeli Merkel) i prezydenta Francji (Francois Hollande’a) Putin został postawiony wówczas przed wyborem: albo realnie wypełniać porozumienia mińskie (...), albo zamrozić sytuację, grać na czas i cierpieć w związku z izolacją, sankcjami gospodarczymi i międzynarodowymi procesami sądowymi

- napisał były prezydent Ukrainy.

Wskazał, że następne spotkanie formatu normandzkiego miałoby doprowadzić do uzgodnienia konstruktywnej mapy drogowej wdrożenia zawartych w Mińsku porozumień w sprawie Donbasu. "W związku z tym przeprowadzenie tego spotkania oznaczałoby początek ostatecznej porażki Kremla na ukraińskim froncie i zwycięstwo naszego państwa" - podkreślił.

Poroszenko zaznaczył jednocześnie, że po Berlinie Putinowi długo udawało się unikać rozmów w ramach czwórki normandzkiej, jednak w końcu zgodził się na nie po szeregu ustępstw ze strony ukraińskiej. "Jest to najpoważniejszy test dla nowej ukraińskiej władzy" - przestrzegł. 

Poradził swemu następcy przede wszystkim powrócić w Paryżu do rozmów o berlińskiej mapie drogowej. "Jej kluczowym aspektem jest priorytet kwestii bezpieczeństwa w kompleksie porozumień mińskich, włączając w to wycofanie (z Ukrainy) rosyjskich wojsk" - oświadczył Poroszenko.

[polecam:http://niezalezna.pl/300231-ukraina-chce-ruxitu]

Na drugim miejscu wymienił siły pokojowe ONZ, które są w jego ocenie nieodłącznym elementem uregulowania konfliktu w Donbasie.

Bez sił pokojowych według modelu, który zaproponowaliśmy jeszcze na początku 2015 roku, nie będziemy mogli mówić o stworzeniu koniecznych warunków bezpieczeństwa wraz z rozminowaniem, ochroną podczas wyborów (samorządowych w Donbasie, przewidzianych w porozumieniach z Mińska), czy kontroli nad granicą (między Ukrainą i Rosją)

- napisał były prezydent.

Poradził nowemu prezydentowi swego kraju, by nie godził się w Paryżu na rozmowy o gazie, by nie pozwolić Rosji na sformowanie niekorzystnego dla Ukrainy "pakietu ustaleń", w którym w zamian za tani gaz Ukraina idzie na ważne ustępstwa polityczne. "Jeszcze nic w historii współczesnej nie kosztowało nas tak wiele, jak tani rosyjski gaz" - ostrzegł Poroszenko.

Ostatnią radą, jaką dał Zełenskiemu, jest ostrożność w rozmowach z Putinem. "I porada najważniejsza: nie wierzyć Putinowi. Nigdy i w niczym. Putin manipuluje wszystkim: treścią, faktami, liczbami, mapami, emocjami. On nienawidzi Ukrainy i Ukraińców i nie widzi dla nas miejsca na mapie politycznej Europy" - podkreślił.

Poroszenko ujawnił także, jakich "chwytów" Zełenski może oczekiwać przy spotkaniu z Putinem.

"Zdanie „jak już wcześniej ustaliliśmy” należy uważnie sprawdzać, nie wierzyć na słowo i porównywać z `realnymi tekstami ustaleń. Pamiętam, jak w Mińsku w lutym 2015 roku rosyjskie tłumaczenie opracowanej już umowy okazało się być bardzo twórcze: tak, że całkowicie zmieniało tekst ustaleń, uzgodnionych w nocy w języku angielskim" - przekazał Poroszenko.

[polecam:http://niezalezna.pl/292074-zelenski-ma-propozycje-ws-donbasu]ało tekst ustaleń, uzgodnionych w nocy w języku angielskim" - przekazał Poroszenko.

Były prezydent wskazał, że Rosji należy przypominać, iż w ramach porozumień mińskich podpisano trzy dokumenty: 5 i 9 września 2014 roku oraz 12 lutego 2015 roku. "Rosja chce zapomnieć o mińskich ustaleniach z 2014 roku, gdyż mieszczą one kilka bolesnych dla Moskwy zobowiązań, m.in. dotyczących wycofania wojsk i przekazania granicy pod kontrolę Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie" - podkreślił.

Poroszenko ostrzegł też przed Putinem, który manipuluje danymi o liczbie ostrzałów i ich źródłach oraz o liczbie sprzętu wojskowego i ludzi, "by udowodnić, że strona ukraińska w większym stopniu odpowiada za naruszenie ciszy na froncie".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl