"Kobiety mafii 2": dzika reprywatyzacja i bojownicy ISIS. Czego tu nie ma?! RECENZJA

"Kobiety mafii 2" już w kinach / fot. mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Druga odsłona "Kobiet mafii" to dowód na totalny rozmach, jaki charakteryzuje produkcje Patryka Vegi. Tym razem reżyser zabiera nas w zjawiskową, pełną atrakcji i absurdów podróż przez Polskę, Niemcy, Maroko, a nawet Kolumbię. Co ciekawe, nie jest to tylko żonglerka brutalnymi ujęciami, chlapaniem krwią i wulgarnymi dialogami bohaterów, ale i intrygującą historia, która trzyma w napięciu, broni się jako całość i jest dość zgrabnie napisana.

Nowy film Vegi to nie lada gratka dla fanów tego reżysera - "Kobiety mafii 2" to oczywiście naturalna kontynuacja pierwszej części, a Vega na tyle sprytnie poprowadził fabułę, że widzowie sami zażądają trzeciej (a zapewne i kolejnych) części. W produkcji, która w miniony piątek trafiła na ekrany kin dostajemy kolorową mieszankę: mamy mnóstwo - a jakże - mafijnych wątków, nerwy przy przemycie narkotyków, bojowników ISIS chcących przeprowadzić zamach na polskiego prezydenta, a nawet ofiary dzikiej reprywatyzacji i molestowania w polskich dyskontach spożywczych. Wszystko to okraszone latynoskim sosem, który tylko dodaje pikanterii i tak ostremu filmowi. 

Skoro wspomnieliśmy o latynoskich wątkach, to za ich wiarygodność odpowiada duet Angie Cepeda (niezapomniana Lucecita z serialu "Luz Maria") i Enrique Arce (znany fanom netfliksowego "Domu z papieru") ściągnięty przez Vegę do najnowszej produkcji. Nie są to tylko epizody czy jakieś niewielkie mrugnięcia okiem do polskiego widza, ale solidne, duże role, które nadają "Kobietom mafii 2" nieco innego niż zwykle klimatu, polegającego na polskich porachunkach mafiozów gdzieś w podwarszawskich lasach i na tyłach starych fabryk.  Vega najwyraźniej uznał, że potrzebuje dodatkowego szarpnięcia cuglami dla swoich filmów i to udało mu się całkiem nieźle.

Inna rzecz, że to polscy aktorzy stanowią o największej wadze tego filmu. Katarzyna Warnke jako wychodząca z więzienia królowa mafii to kuriozalny i groteskowy obraz światka polskich przestępców - a reżyser "Kobiet mafii" przy okazji obśmiewa również nasz rodzimy show-biznes, media, a nawet ich odbiorców. W zasadzie za przyczyną roli Warnke Vega śmieje się również z samego siebie i z widzów, których przyciąga do kin. Za bardziej poważną odsłonę kobiet mafii odpowiada z kolei Agnieszka Dygant, raz na zawsze zrywając z sympatycznym i naiwnym wizerunkiem niani Frani z serialowej produkcji sprzed lat. Dygant w nowej odsłonie filmu Vegi przebija kolana, piłuje zęby, przekracza absolutnie wszystkie granice i wchodzi w świat kolumbijskiej mafii. Skoro o aktorach mowa, to warto też wyróżnić Piotra Adamczyka, który zaskakująco pozytywnie - wbrew zwiastunowi filmu - wypada w roli gangstera, a Janusz Chabior jako jeden z wyższych funkcjonariuszy ABW to klasa sama w sobie.

W tym filmie jest absolutnie wszystko, co oczywiście nie oznacza, że stoi on na jakimś niezwykle wysokim poziomie artystycznym. To klasyczna, widowiskowa naparzanka, do jakiej Vega nas zdążył przyzwyczaić; tyle tylko, że tym razem wątki i historie nie są dla siebie przeszkodą, a nawet w pewnej mierze uzupełniają się i stanowią solidną całość. Kuleje nieco wątek burzliwego romansu Siekiery (Aleksandry Popławskiej) z bojownikiem ISIS, a sprawa zamachu na polskie władze wyjaśnia się w finale w dość niepoważny sposób, ale przecież widzowie nie takie rzeczy wybaczają Vedze. 

Sam reżyser nie boi się uśmiercać swoich bohaterów, gdy uważa, że dobrnął z ich historią do ściany i sprytnie podmienia ich na nowe twarze, nowe wątki, nowe emocje. Kontrowersji i brutalności w jego filmach nie brakuje - i zapewne nie zabraknie, tym bardziej, że każda produkcja reżysera to kura znosząca złote jaja i przynosząca ekipie Vegi wielkie pieniądze (i niezłą frekwencję w kinach). Jeśli Vega utrzyma swój kurs, to jego kolejny film, w którym zanosi się na mieszankę świata pedofilii i satanistów może okazać się kolejnym hitem. I kolejnym filmem, który szokuje, bawi i dostarcza prostej, momentami niechby i prostackiej rozrywki. Tylko czy nie tego właśnie oczekujemy od Vegi?


Ocena: 6/10

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ściganie Stefana Michnika ma sens? O tym w programie "Koniec Systemu"

  

Dorota Kania razem ze swoim gościem - prof. Tomaszem Panfilem, ekspertem ds. służb specjalnych, postara odpowiedzieć się na pytanie: czy ściganie po tylu latach ma sens. Dzisiejszy odcinek programu „Koniec systemu” poświęcony będzie kolejnemu wnioskowi o ekstradycję Stefana Michnika. Godz. 21.30, Telewizja Republika!

Instytut Pamięci Narodowej skierował kolejny wniosek o ekstradycję Stefana Michnika, stalinowskiego sędziego, człowieka, który był obecny przy wykonywaniu wyroków śmierć, który skazywał niewinnych, polskich patriotów na śmierć.

Właśnie o tym będzie dzisiejszy odcinek programu „Koniec systemu”, w którym Dorota Kania razem ze swoim gościem - prof. Tomaszem Panfilem, ekspertem ds. służb specjalnych, postara odpowiedzieć się na pytanie: czy ściganie po tylu latach ma sens.

Dzisiaj, godz. 21.30, Telewizja Republika!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, republika.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl