Niemiecka prasa martwi się o... ECS. Pisze o ataku „prawicowo-nacjonalistycznego” PiS

Gdy w Polsce dzieje się coś nie po myśli opozycji, wtedy z odsieczą idą zagraniczne media. To staje się powoli tradycją. Nie może więc być inaczej w przypadku Europejskiego Centrum Solidarności. Po decyzji resortu kultury o powrocie w 2019 r. do podstawowej kwoty dotacji dla ECS, rozpętała się histeria. Szwajcarska gazeta „Neue Zuercher Zeitung” zmartwiona tą sytuacją stwierdza, że w ten sposób polski rząd „próbuje sobie placówkę podporządkować”.

Europejskie Centrum Solidarności,
By Artur Andrzej - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=35263571

Jak informował minister kultury Piotr Gliński, dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności nie cofnięto. Powrócono jednak do kwoty bazowej zapisanej w umowie. Rada ECS wpadła w popłoch i zorganizowała zbiórkę na działalność, jednocześnie odrzucając wszelkie propozycje Ministerstwa Kultury.

Jednak szwajcarska gazeta „Neue Zuercher Zeitung” wie lepiej i stwierdza, że rząd PiS przypuścił na ECS atak. Nie obyło się bez przywoływania tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Prawicowo-nacjonalistyczna partia rządowa PiS frontalnie zaatakowała Europejskie Centrum Solidarności (ECS) w Gdańsku, krótko po tym, jak pochowany został zamordowany w połowie stycznia prezydent miasta Paweł Adamowicz, duchowy ojciec tej placówki

– pisze warszawski korespondent „NZZ” Paul Flueckiger.

Autor artykułu stwierdza, że jest to kolejna próba "podporządkowania sobie przez PiS znanej instytucji w mieście rządzonym przez siły liberalne".

„NZZ” stwierdza ponadto, że dyrektor ECS Basil Kerski jest dla władzy od dawna „cierniem w oku”. A na jego miejsce kandydatem jest historyk, który od lat oskarża Lecha Wałęsę o współpracę ze służbą bezpieczeństwa.

 

 


Źródło: dw.com, niezalezna.pl,

#Europejskie Centrum Solidarności

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo