Zrobił słynne zdjęcia z odwołania rządu J. Olszewskiego. Dziś walczy z manipulacją!

zdjęcie ilustracyjne / Nanuk/Gazeta Polska

  

Andrzej Hrechorowicz to fotograf, który uchwycił "nocną zmianę", kiedy to na polecenie Lecha Wałęsy dokonano obalenia demokratycznie wybranego polskiego rządu z Janem Olszewskim na czele. Na zdjęciach doskonale widać, kto był "po czyjej stronie". Niestety, do akcji wkroczyli manipulatorzy. Fotograf musi walczyć z fałszywymi opisami swoich zdjęć.

Po śmierci Jana Olszewskiego często pokazywane było zdjęcie autorstwa Andrzeja Hrechorowicza z sejmowego głosowania nad wotum nieufności dla gabinetu Jana Olszewskiego. Postanowił wykorzystać je na swoim profilu na Facebooku Jan Hartman, podpisując komentarzem, który z prawdą historyczną nie ma nic wspólnego.

Andrzej Hrechorowicz wielokrotnie wzywał Hartmana do tego, by ten nie używał bezprawnie zdjęcia, do tego z kompletnie odmiennym opisem, niż było to naprawdę.

Spirala nienawiści nakręcała się, a zdjęcie Hrechorowicza - oczywiście z błędnym opisem - było powielane. Fotograf wystosował więc kolejny apel do Hartmana. 

Niestety, Jan Hartman nie jest jedyną osobą, która powieliła fałszywą narrację ze zdjęcia. Również współpracownik Lecha Wałęsy Krzysztof Król zdecydował się udostępnić fotografie Hrechorowicza. Ich opis... cóż, mogliśmy się tego domyślać.

W odpowiedzi Hrechorowicz wyjaśnił, na czym polega istota fotografii. Jarosław Kaczyński przyglądał się, kto głosował za odwołaniem rządu Jana Olszewskiego.

Niestety, fałszywe opisy do zdjęć, powielane przez znane osoby, powodują, że mnóstwo osób wierzy w takie wersje. Manipulacja sięga zenitu, co pokazują kolejne wpisy. Andrzej Hrechorowicz wytoczył jednak wojnę fake-newsom i reaguje na każdy przejaw manipulacji.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Po brexicie Niemcy wstrzymają ekstradycje. „To zapowiedź nadchodzących problemów”

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/3839153

  

Niemcy wstrzymają ekstradycje do W. Brytanii natychmiast po brexicie, nawet jeśli Zjednoczone Królestwo wyjdzie z Unii w sposób uporządkowany - podał w niedzielę brytyjski dziennik "Financial Times", powołując się na unijne źródła.

Berlin wysłał stosowną, formalną notę w tej sprawie do Brukseli, i nie było to dla unijnych urzędników zaskoczeniem - powiedział rozmówca "FT".

Jak podkreślił unijny dyplomata w rozmowie z "FT", decyzja Berlina daje pojęcie o tym, jak trudne będzie utrzymanie niemiecko-brytyjskiej współpracy w kwestiach bezpieczeństwa, ponieważ niemiecka konstytucja zezwala na ekstradycję bardzo rzadko, a wyjątki robi wyłącznie dla krajów unijnych.

"To zapowiedź nadchodzących problemów" - podkreśla rozmówca dziennika. Od 2010 roku Wielka Brytania złożyła w UE wnioski o ekstradycje 1,8 tys. podejrzanych. Wśród nich było 15 Niemców, którym postawiono takie zarzuty, jak wykorzystywanie seksualne dzieci, defraudacje, pranie pieniędzy i handel narkotykami.

Oprócz Niemiec przepisy konstytucyjne mogą uniemożliwić ekstradycję do Wielkiej Brytanii obywateli Francji, Słowenii i Rumunii - prognozuje "FT".

Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę o północy z 29 na 30 marca; jak dotąd brytyjski parlament nie zaaprobował umowy o brexicie, którą rząd wynegocjował z UE. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl