Zatrzymani przez CBA biznesmeni za łapówki otrzymywali intratne kontrakty w spółkach skarbu państwa. Jednak to nie jedyne profity, jakie osiągnęli. Na ich rzecz zapadały także korzystne decyzje podejmowane w samorządzie łódzkim i innych instytucjach publicznych.

Funkcjonariusze CBA przeszukali mieszkania przedsiębiorców, tam zabezpieczyli materiały, które będą dowodem w sprawie. Trójka biznesmenów trafi do prokuratury krajowej w Łodzi, gdzie usłyszy zarzuty. W najbliższym czasie planowane są kolejne czynności procesowe. Sprawa ma charakter wielowątkowy i jest rozwojowa.

Dziennikarze w sejmie zapytali Niesiołowskiego o tę sprawę.

„Jeśli CBA chce mnie zatrzymać, to idźcie z tym do Kamińskiego. Żadnych zarzutów nie mam. Nie znam [biznesmenów]

– powiedział.

Nie obyło się bez teorii spiskowych z jego strony.

"Chodzi o przykrywkę Kaczyńskiego. Klasyczna przykrywka, żeby przykryć Kaczyńskiego, jego taśmy. Prosta sprawa, banalna. Wymyślili. Wielka operacja. Żadnych łapówek nikomu nie dawałem, nie wziąłem żadnych" – mówił poseł PSL-UED.