Z okazji świąt Bożego Narodzenia, które obchodzą wierni prawosławni oraz grekokatolicy, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski złożył życzenia za pomocą mediów społecznościowych. I co się okazało? Że nagle można pamiętać, jakie to są święta!

Dzisiaj święta Bożego Narodzenia obchodzą wierni kościoła prawosławnego i grekokatolickiego. Chciałem Wam wszystkim złożyć serdeczne życzenia. Jak najwięcej spokoju, zdrowia, no i czasu dla najbliższych. Wszystkiego dobrego.

- powiedział Trzaskowski.

A jak wyglądały życzenia, które Rafał Trzaskowski złożył 24 grudnia? Zdecydowanie inaczej. Przede wszystkim Trzaskowski nie użył w nich słów "Boże Narodzenie". Życzył też... wsłuchanego prezydenta.

Chciałem Wam życzyć wszystkiego dobrego, wesołych świąt i jak najlepszego nowego roku (...) A od siebie chciałem życzyć prezydenta i całego jego otoczenia, którzy zawsze będą wsłuchani w wasze życzenia.

- zaznaczył.

Internauci dość szybko wyłapali tę nieścisłość. Wypomnieli Trzaskowskiemu, że dwa tygodnie wcześniej nie był chętny do składania życzeń z okazji świąt Bożego Narodzenia, a po prost z okazji "świąt".

Przypomnijmy, że katolickie święta Bożego Narodzenia wprowadziły popłoch w warszawskim ratuszu. Podczas spotkania opłatkowego pojawił się ksiądz, co wywołało oburzenie niektórych radnych Platformy Obywatelskiej. Agata Diduszko-Zyglewska rozpaczała na antenie TVN 24, że "nie dało się za bardzo nie uczestniczyć w tym spotkaniu".