W 2018 r. w pożarach zginęło 526 osób

/ JoseVasquezifre

  

W ubiegłym roku w pożarach zginęło 526 osób, a ponad 3,9 tys. zostało rannych – poinformowała Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej. Z kolei od października ubiegłego roku 20 osób zginęło w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

Z informacji przekazanych przez Państwową Straż Pożarną wynika, że do końca 2018 r. w wyniku pożarów zginęło 526 osób. To najwięcej od 2012 r., kiedy w pożarach w całym kraju zginęły 564 osoby. Dla porównania w 2017 r., kiedy zanotowano rekordowo niską liczbę ofiar, zginęło 471 osób. Spadła za to liczba rannych – w 2018 r. liczba osób, które odniosły obrażenia w pożarach, wyniosła 3924, a rok wcześniej – 4004.

"Znacznie wzrosła nam liczba pożarów. W 2017 r. było ich blisko 126 tys., a w roku 2018 liczba pożarów przekroczyła 149 tys. Czym, spowodowana jest taka ilość? Otóż w roku 2018 mieliśmy bardzo suche lato, co również ma wpływ na pożary, szczególnie pożary upraw i lasów, ale również na pożary obiektów budowlanych. Dla przykładu w obiektach mieszkalnych nastąpił wzrost o 1132 pożary, a w lasach o 4762"

– mówi komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski.

Suski dodał, że w ubiegłym roku doszło do wielu długotrwałych pożarów składowisk odpadów i wysypisk śmieci, które wymagały dużego zaangażowania sił i środków.

Z danych PSP wynika, że z roku na rok spada liczba ofiar zatrucia tlenkiem węgla. W tym wypadku dane są gromadzone za okresy grzewcze obejmujące przedział czasu od października do marca. I tak, w latach 2016/2017 zginęło w ten sposób 71 osób, w latach 2017/2018 61 osób, a dane za trzy ostatnie miesiące 2018 r. pokazują, że ofiar zatrucia czadem było dotychczas 20.

W 2018 r. spadła liczba wszystkich wyjazdów straży pożarnej. PSP i OSP w ubiegłym roku łącznie wyjeżdżały ponad 502 tys. razy. Dla porównania rok wcześniej doszło do prawie 520 tys. wyjazdów.

"Tamten wzrost był spowodowany przede wszystkim wichurami i opadami atmosferycznymi, które w dużej mierze nawiedziły nasz kraj w 2017 r. W roku ubiegłym było ich znacznie mniej"

– mówi gen. brygadier Leszek Suski.

Ze statystyk wynika jednak, że w 2018 r. znacznie częściej strażacy wyjeżdżali do alarmów fałszywych. Dla porównania w 2015 r. takich alarmów było prawie 29 tys., w 2016 ponad 32 tys., w 2017 ponad 39 tys., zaś w 2018 ponad 40,5 tys. razy.

"Alarmy fałszywe związane są głownie z systemami ostrzegania przeciwpożarowego, które są instalowane w różnego rodzaju obiektach. Urządzenia takie automatycznie informują nas o zagrożeniu"

– informuje komendant główny PSP.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Polski minister mówi wprost: „Terroryzm to nie jest religia. Nie możemy dać się zastraszyć”

zdjęcie ilustracyjne / @Imamofpeace

  

– Nie może być zgody na terroryzm. Terroryzm to nie jest religia. My nie możemy dać się zastraszyć, my nie bronimy fundamentalistom ich wiary. My nie zgadzamy się na terroryzm, na mordowanie innych - powiedziała minister Beata Kempa. - Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka – dodała.

Polityk komentowała wydarzenia ze Sri Lanki w specjalnym studiu Telewizji Republika, prowadzonym przez Dorotę Kanię i Aleksandra Wierzejskiego.

– Przyznam szczerze, że poziom mojego smutku i przerażenia jest dzisiaj bardzo duży, ogromny. Łączę się w modlitwie z ofiarami i ich rodzinami - mówiła Beata Kempa. – Trzeba jasno powiedzieć - nie zgadzamy się na wszelką przemoc i brak tolerancji - podkreśliła.

Minister odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej wspomniała również o sytuacji na Bliskim Wschodzie. – Szczególnie przerażające jest to, tak bardzo zburzone są miejscowości w których mieszkają chrześcijanie. Chrześcijanie w sposób szczególny ucierpieli w wojnach w Syrii i Iraku - powiedziała. – Polacy z wielkim sercem pomagają chrześcijanom na Bliskim Wschodzie - dodała.

 – My powinniśmy o tym pamiętać. Ten konflikt, który trwa już wiele lat, nie powinien zostać zapomniany. Jeśli my nie pomożemy tym rodzinom, tym dzieciom, to te dzieci bez szkół będą pokoleniem straconym i to będzie bardzo łatwy narybek dla odradzającego się Państwa Islamskiego. Trzeba robić wszystko, żeby ograniczyć ten ogrom beznadziei - mówiła minister. – Jeśli tego nie zrobimy, to tak naprawdę może być jeszcze gorzej - dodała.

Zapytana o udział polski w pomocy potrzebującym na świecie Kempa wskazała:

- Kiedy zaczęto w Brukseli stawiać zarzuty pod adresem Polaków w sposób, moim zdaniem nie uprawniony, jako tych którzy są o zatwardziały sercach, tych, którzy nie potrafią, nie chcą pomagać, nie chcą przyjmować uchodźców, wtedy rozpoczęliśmy naszą wielką kampanię tam w Europie, ale nie tylko. Również w wielu innych miejscach na świecie. Kampanię pomocy na miejscu. I w tym celu, nie tylko w Parlamencie Europejskim, rozpoczęliśmy wystąpienia dające pewne świadectwo z którym się nie dyskutuje. Kiedy pokazywałam jak działają polskie organizacje, jak działają misjonarze, w jaki sposób te projekty są prowadzone. Ale najważniejsze, jaki jest efekt wymierny tych projektów, ile osób zostało w tysiącach wyleczonych, wobec których przeprowadzano wysoko specjalistyczne procedury medyczne. Ile dzieci również dzięki naszym akcjom chodzi do szkoły. Przede wszystkim z poszanowaniem dla drugiego człowieka, dla jego religii, dla jego narodowości, dla jego wyznania. Taki poziom kształtowaliśmy.

Jak wskazała minister, doszło również do jej rozmów z komisarzem ds. pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego Christosem Stylianidesem. 

- Rozmawialiśmy też o Afryce ale przede wszystkim o Bliskim Wschodzie, bo w tej chwili tam są największe potrzeby humanitarne, które generuje wojna w Syrii. W Afryce są potrzeby rozwojowe. Na razie wygląda to tak, że euroinstytucje, czyli komisarz Stylianides i komisarz ds. współpracy międzynarodowej i rozwoju Neven Mimica mają gigantyczne pieniądze. Ale mamy inne pomysły co do celów przekazania tych środków. Uważam, że powinno to być jeszcze bardziej skoordynowane, przemyślane. Nie powinno to być na poziomie tylko i wyłącznie emocji czy widzi mi się. Powinien być konkretny plan udzielania tej pomocy właśnie tam na miejscu. Te rozmowy trwają, ale myślę, że po nowym otwarciu w maju, po nowych wyborach w Parlamencie Europejskim, ta optyka mocno się zmieni bo Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka

- podkreśliła Beata Kempa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizja republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl