Obozy językowe EuroWeek budzą w ostatnim czasie wiele kontrowersji. Wszystko za sprawą zdjęć z obozów, na których widać dorosłych mężczyzn z młodymi dziewczętami. Na wielu fotografiach relacja nauczyciel-uczeń jest pokazana dość frywolnie.

Kontrowersyjne są też tematy poruszane podczas takich obozów. Na opublikowanym przez jedną z nauczycielek zdjęciu widać, jak trzyma ona razem z zagranicznym wolontariuszem kartki z napisami "Does abortion need to be legal?" ("Czy należy zalegalizować aborcję?"), "Do we need to legalize gay marriages?" ("Czy należałoby zalegalizować małżeństwa gejowskie?"), "Does Poland needs to accept refugees?" ("Czy Polska musi przyjąć uchodźców?"). A więc takie tematy poruszali uczniowie w rozmowach z dorosłymi wolontariuszami z zagranicy.

Ale to nie wszystko. Ciekawie wygląda też dokumentacja takich obozów. Jedna z internetowych telewizji przeprowadza relacje, w których w role reporterów wcielają się sami młodzi uczestnicy EuroWeek. Jak wyglądają te wywiady? Na przykład tak...

Mężczyzna, który miał uczyć znajomości języka, raczej nie błyszczy pod tym względem. W dodatku jego ręce cały czas zachowują się niespokojnie. Mówiąc krótko: obcokrajowiec cały czas próbuje nawiązać kontakt fizyczny z dziewczyną przeprowadzającą wywiad.

Na szczęście w tej kwestii działają już odpowiednie służby. Minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński zalecił komendantowi głównemu policji podjęcie stosownych działań w tej sprawie. Wojewoda dolnośląski poinformował, że policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy w siedzibie fundacji EuroWeek.