- Ta grafika jest wyrazem sprzeciwu natury politycznej, w tym celu została stworzona, przez aktywistów politycznych jest promowana i dystrybuowana. Sędzia nie może łączyć symboli na wskroś politycznych z zasadą apolityczności – napisał Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej.

Dodał, by nie pisać, że „to przecież napis +konstytucja+”.

Z tą grafiką identyfikują się osoby, które mają przekonanie (prezentowane w sposób polityczny) o jej łamaniu. Miliony osób ma odmienny pogląd, to nie oznacza, że nie szanują konstytucji, lecz widzą jej łamania

– podał Kaleta.

Do sprawy odniósł się poseł Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

O ile rozumiem, że takie rzeczy mógłby pisać politruk wsadzony do ministerstwa przez partyjnych kolegów, o tyle Sebastian Kaleta jest radcą prawnym, czyli przynajmniej formalnie osobą odpowiednio wykształconą. Tym bardziej dziwię się, że mu tak Konstytucja przeszkadza...

 – czytamy na Twitterze Budki.  

Riposta Kalety była bolesna. Dotyczyła zmiany kandydatów na listach Platformy i Nowoczesnej, bez wiedzy zainteresowanych… Na zmienionych listach znalazła się także... żona Borysa Budki.

Powtarzam po raz kolejny. Proszę do mnie nie pisać gomułkowskim językiem. Mnie nikt nigdzie nie wsadzał, ale to wsadzanie jest chyba u Pana mentalnie zakorzenione, bo cała Polska huczy od "demokratycznego" stylu umieszczenia Pańskiej żony na liście wyborczej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Walczą o „demokrację”, a sami mają z nią problem? Budka wykreślił niewygodnych kandydatów i... dopisał żonę