Portal Onet przypuścił zmasowany atak na premiera Mateusza Morawieckiego. "Ujawniamy jedyną zarejestrowaną rozmowę Mateusza Morawieckiego, która znajduje się w aktach śledztwa w sprawie afery taśmowej" - napisano na portalu, podczas gdy... opublikowano tę samą rozmowę, którą w 2016 roku ujawnił Newsweek. Sprawa jest jasna - to nic nowego, a zwykły "odgrzewany kotlet". I to kilka razy.

CZYTAJ WIĘCEJ: UJAWNIAMY! Brudna gra „słabej jakości” taśmą

Na Twitterze informuje o tym dziennikarz Piotr Nisztor.

Na co innego zwrócił uwagę Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej"

Mało tego, na zaprezentowanej przez Onet, a wcześniej przez Newsweek, rozmowie nie występuje żaden polityk! Była to zwykła rozmowa biznesowa osób z kręgu bankowego. Nawet dziennikarze, krytykujący politykę rządu, nie mają wątpliwości, że na opublikowanych taśmach nie ma żadnego materiału kompromitującego Mateusza Morawieckiego.

Zupełnie inaczej na "taśmach prawdy" prezentowali się politycy Platformy Obywatelskiej. Minister Bartłomiej Sienkiewicz o inwestycjach rozwojowych w naszym kraju miał mówić słynne:

"Państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie".

I innych rozmowach z udziałem rozmaitych polityków PO było o prowokacjach, prywatyzacjach, dealach itp.

Na taśmach jest też rozmowa Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów. Nowak skarżył się mu, że "skarbówka trzepie jego żonę". Parafianowicz miał odpowiedzieć: "Zablokowałem to".

Ciekawe występy zaliczył też ówczesny minister skarbu Włodzimierz Karpiński. Dzielił się on opiniami dotyczącymi Elżbiety Bieńkowskiej.

Jak ona zaczęła swoje przygody ministerialne, to było spotkanie z posłami jakiejś Polski wschodniej. I ona tam powiedziała o jakimś rozwoju ekspansywno-dyfuzyjnym czy jakimś wiesz, że powstaną silne ośrodki. Kołem zamachowym w tej teorii jest profesor od rozwoju regionalnego. Ta teoria sprowadza się, że na koniec wiesz, że ch... tam z tą Polską wschodnią, nie? Warszawa, Katowice, nie? I pamiętam, że ona przyszła i zaczęła coś opowiadać i ktoś jej właśnie włożył to w usta, nie? I ona powiedziała, że szanuje tego profesora i dostała taki wpie..ol, że się popłakała w środku dnia

- mówił. 

Z kolei Paweł Graś w jednej z rozmów przyznał, że Donald Tusk powołał Krzysztofa Kiliana na prezesa PGE po to, by ten...

Donald po to wsadził tam na chwilę Kiliana, żeby tam wziął odprawę.  Zapis całości rozmowy Jacka Rostowskiego z Radosławem Sikorskim, która odbyła się w Amber Room w styczniu 2014 r., dobitnie pokazał stosunek polityków Platformy Obywatelskiej do wyborców. Panowie w prywatnej rozmowie nie kryją pogardliwego stosunku do elektoratu swojej partii. „Dwa razy obiecać to jak raz dotrzymać” – żartuje obecny marszałek Sejmu Radosław Sikorski. Rostowski odpowiada swoim dowcipem: „Obietnice polityczne wiążą tylko tych, którzy w nie wierzą”. Panowie za każdym razem śmieją się głośno, zadowoleni ze swoich powiedzonek.

Więcej o taśmach z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego przeczytać będzie można w środowej "Gazecie Polskiej Codziennie". Zachęcamy do lektury.