CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ludmiła Kozłowska znów na terytorium UE. Na zaproszenie Niemców będzie atakować Polskę!

Kozłowska przyleciała do Brukseli na zaproszenie byłego premiera Belgii, obecnie szefa liberałów w PE, którego formacja współrządzi Królestwem Belgii. 

Zdaniem Czarneckiego "precedens jest bardzo niebezpieczny, ponieważ politycy belgijscy, a szczególnie Guy Verhofstadt wielokrotnie apelowali do Polski o solidarność europejską, w kontekście wprowadzenia muzułmańskich imigrantów".
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Verhofstadt zakpił z ostrzeżeń polskich służb! Zaprosił do Brukseli... Kozłowską

Teraz, gdy dochodzi do praktycznego wymiaru tej solidarności europejskiej, kiedy Polska wydała zakaz wjazdu na terytorium krajów UE 28, to inne państwa powinny to respektować

- ocenił europoseł.

Według Czarneckiego "zabrakło tej solidarności europejskiej, o której tyle mówi  Guy Verhofstadt".

Rozumiem, że MSZ (polski- red.) podjął już stosowne kroki. Niedawno na dywanik wezwany został ambasador niemiecki, rozumiem, że ambasador Królestwa Belgii, podobnie

- oświadczył polityk PiS. 

W polityce zagranicznej jednak trochę Kodeks Hammurabiego obowiązuje - "Oko za oko, ząb za ząb". Polska musi się szanować i reagować ta tego typy sytuacje

- ocenił.

W przyszłości, jeżeli Belgii, czy Niemcom będzie na czymś zależało, to wystawimy rachunek za tego typu działania

- dodał.

Charakterystyczne jest to, że Guy Verhofstadt, któremu udowodniono, że brał pieniądze z Gazpromu, w tej chwili zaprasza osobę, która jest podejrzewana o specyficzne rosyjskie kontakty

 - wskazał Ryszard Czarnecki.