Nitras ledwo rozpoczął kampanię i już coś poszło nie tak. Usuwają jego nielegalne plakaty!

/ fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Kandydat Koalicji Obywatelskiej na urząd prezydenta Szczecina rozkręca swoja kampanię wyborczą. Sławomir Nitras zdążył już zainicjować zbiórkę podpisów ws. in vitro, a teraz rozpoczął akcje plakatową. Ma jednak pewien problem, bo drogowcy usuwają ze szczecińskich latarni ulicznych jego materiały wyborcze. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego twierdzi, że zostały tam umieszczone nielegalnie. Nitras twierdzi, że wysłał wnioski ws. plakatów, ale ponieważ nie uzyskał jeszcze odpowiedzi, to... je nakleił. Widać, że pan poseł jest w formie, a to zapowiada jeszcze wiele niespodzianek.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nitras w Szczecinie zaczął od... in vitro i haseł sprzed lat. Oj, chyba znów nie wyszło

Szczeciński Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego poinformował dziś, że "rozpoczęło się usuwanie nielegalnie umieszczonych materiałów wyborczych jednego z kandydatów na prezydenta miasta".

Plakaty zawisły na latarniach ulicznych należących do firmy Enea Oświetlenie.

Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego będzie nakładał stosowne kary, ponieważ nie ma w tym przypadku wydanej zgody na zajęcie pasa drogowego - podała rzeczniczka ZDiTM Hanna Pieczyńska.

Dodała, że drogowcy podjęli działania "po interwencji mieszkańców".

Rzeczniczka ZDiTM nie potwierdziła, o czyje plakaty chodzi, jednak na latarniach przy kilku ulicach w Szczecinie zawisły plakaty posła PO i kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta miasta Sławomira Nitrasa z jego wizerunkiem i hasłem "Remont 170 ulic".

Sławomir Nitras powiedział PAP, że wysłał do ZDiTM wnioski o umieszczenie plakatów na latarniach, jednak nie otrzymał odpowiedzi i według niego zarząd wpisuje się w kampanię wyborczą. Jego zdaniem, gdyby chodziło o plakaty obecnego prezydenta Piotra Krzystka, zgoda zostałaby wydana bardzo szybko.

Chciałem dotrzeć do mieszkańców z informacją, że wyremontuję ich ulice i nie będę - tak jak ZDiTM - malować pasów na dziurawych jezdniach – skomentował Nitras.

Dodał, że sam usunie plakaty.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kłopoty Macrona, Francja bije na alarm: „Jesteśmy w reżimie autorytarnym”. Trwa fala strajków!

Emmanuel Macron / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Francja pogrążona jest w ogromnym chaosie. Krajem wstrząsają strajki - sparaliżowany jest transport publiczny, służba zdrowia, a nawet wymiar sprawiedliwości. Politycy nie mają wątpliwości, kto za to odpowiada. Mówią: "Macron ponosi wyłączną odpowiedzialność za całą przemoc". 

Największa francuska hydroelektrownia znajdująca się w departamencie Isere w południowo-wschodniej części kraju została zamknięta przez pracowników protestujących przeciwko rządowym planom reformy emerytalnej. Oprócz tego, ookoło 35 tys. gospodarstw domowych na południowo-wschodnich obrzeżach aglomeracji Paryża zostało odciętych od dostaw energii elektrycznej. 

Trwają akcje protestacyjne różnych grup zawodowych, w tym adwokatów, nauczycieli, pracowników sektora energetycznego, portów morskich. Tysiące Francuzów wychodzą na ulice, dochodzi do starć z policją. Tymczasem, francuscy politycy jednoznacznie wskazują winnego całej sytuacji:

- Macron ponosi wyłączną odpowiedzialność za całą przemoc. Jest ona po stronie władzy, a nie po stronie demonstrantów lub strajkujących. Teraz dodaje do tego przemoc polityczną, to naprawdę monarchiczne zachowanie

- powiedział Jean-Luc Mélenchon.

- Jesteśmy w reżimie autorytarnym

- dodała  Ségolène Royal, opisując „władzę, która nie słucha, czyni to, co chce, która świadczy o cierpieniu obywateli bez reakcji”

Związki zawodowe zapowiadają kolejne akcje strajkowe w przyszłym tygodniu, nawołując do solidarności w proteście przeciwko reformie. Związki CGE-FO-FSU-Solidaires, wspierane przez stowarzyszenia młodzieżowe (Unef, UNL, MNL i FIDL) zapowiadają kolejne demonstracje na środę, 29 stycznia.

Trzy największe zakłady przetwarzania odpadów w regionie Ile-de-France są zamknięte od czwartku. Zarządzają one łącznie odpadami na terenie zamieszkanym przez sześć milionów ludzi i przetwarzają prawie 6 tys. ton śmieci dziennie. Według Syctom, związku zawodowego pracowników firm zajmujących się przetwarzaniem odpadów, organizowane przez niego blokady kosztują około 600 tys. euro dziennie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: lacroix, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts