Atak „totalsów” na policjantów w taki sposób opisywała „Wyborcza”.

„Dziennikarz Jacek Rakowiecki relacjonuje: - Usłyszałem krzyki, kiedy dotarłem na miejsce, zobaczyłem policję, która otoczyła dwie osoby. Policjanci z kolei zostali otoczeni przez protestujących, zaczęły się negocjacje i zamieszki. Nagle od policji poszła chmura gazu”

- czytamy na portalu wyborcza.pl.

Działanie policjantów w trakcie manifestacji pod Pałacem Prezydenckim było adekwatne do zagrożenia. Część osób protestujących była bardzo agresywna. Atakowanie policjantów jest czystym bandytyzmem

- ocenił dziś rzecznik komendanta stołecznego policji kom. Sylwester Marczak.

Jak dodał, jeżeli pojawiła się chmura gazu, o której w internecie piszą dziennikarze, to „jednoznacznie pokazuje, że gaz został użyty wobec policjantów”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Policja zabrała głos po nocnych awanturach pod Pałacem Prezydenckim. Padły słowa o „czystym bandytyzmie”

Żeby nie być gołosłownymi policja opublikowała nawet zdjęcia tego, jak wyglądają ślady po gazie, która ma na wyposażeniu policja i tego, dostępnego w zwykłych sklepach. „Stop fakenews”, „gdzie jest chmura?” – dodaje policja.

Kłamać „totalsom” jest coraz trudniej. Bowiem dodatkowo w sieci krąży nagranie jednej z uczestniczek protestu na którym słychać… jak mówi komuś żeby właśnie rozpylił gaz w policjantów!