Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kadry Temidy. Weryfikacja SN, której nie było. Sąd Najwyższy. Z PRL gładko w III RP

Przytaczane przez „Codzienną” informacje pokazują, że przypadek skrywanej przeszłości p.o. I prezesa SN Józefa Iwulskiego nie jest szczególny na tle karier sędziów Sądu Najwyższego. Stanowi za to kolejne potwierdzenie, jak funkcjonował system doboru kadr sędziowskich przez trzy dekady, od 1989 r.

Autor:

Publikowane przez nas informacje, znalezione w archiwach IPN, przeczą stwierdzeniu prof. Małgorzaty Gersdorf, że sędziowie tacy jak prezes Józef Iwulski, którzy w 1990 r. stanowili kadrę Sądu Najwyższego, zostali dogłębnie zweryfikowani i zdekomunizowani przez ówczesnego I prezesa Sądu Najwyższego Adama Strzembosza.

Niejasne kryteria sędziego Strzembosza
Od czasów PRL do dziś nie przeprowadzono formalnej lustracji składu Sądu Najwyższego. A warto przy tym pamiętać, że w 1982 r. 92 proc. sędziów SN było członkami partii – reprezentowali w przeważającej części PZPR i zjednoczone z nią ZSL i SD. Jednocześnie w 1990 r. po korektach w składzie SN pozostało w nim 40 proc. sędziów z PRL, pozostałych zaś dobrano według niejasnych kryteriów.

Obronę Sądu Najwyższego przed zmianami podsumował we wtorek rzecznik SN Michał Laskowski, odpowiadając dziennikarce Dominice Wielowieyskiej na pytanie, czy lepiej byłoby, gdyby w wolnej Polsce w SN nie zasiadali sędziowie, którzy skazywali opozycjonistów w stanie wojennym. – Jeśli tak by miało być, to trzeba to było zrobić w 1990 r. Jeśli tego nie zrobiono wtedy, nie przeprowadzono lustracji, to teraz wydaje się to mocno spóźnione i wygląda na pretekst do uzyskania innego celu: wymiany kadrowej SN. Wykorzystuje się tych dwóch sędziów orzekających w tej chwili czy kilku z przeszłości SN i usuwa całą rzeszę ludzi, którzy nie mieli z tym nic wspólnego – stwierdził sędzia Laskowski.

Marksizm, leninizm i bezpieka
Sąd Najwyższy sam obronił się przed wymianą kadr i skutecznie blokował pełny proces dekomunizacji i lustracji wydawanymi przez siebie wyrokami po 1989 r., przez co nie doszło do zerwania więzów z systemem totalitarnym PRL. Swój udział w blokowaniu dekomunizacji ma wieloletni prezes Izby Wojskowej SN płk Janusz Godyń.

W Sądzie Najwyższym Godyń był prezesem Izby Wojskowej SN od 1990 do 2016 r. Od początku lat 70. rozwijał swoją karierę w PZPR. Służył też wówczas w szeregach Wojsk Ochrony Pogranicza, organu bezpieki PRL. Jako sędzia szybko trafił na kierownicze stanowiska do sądów wojskowych. W opiniach służbowych oficera LWP wskazywano, że „w pełni uznaje i realizuje socjalistyczne ideały w każdej dziedzinie”.

Wykazywał też „pełne zrozumienie internacjonalizmu proletariackiego”. Jego służba sądownicza przebiegała w zgodzie „z duchem idei marksistowsko-leninowskich”. Godynia chwalono za postawę i zaangażowanie w okresie stanu wojennego. To uznanie wyrażane było nadal w latach po upadku komunizmu. W 1985 r., gdy Godyń był już w Izbie Wojskowej SN, chwalono go, że rozpoznał 191 spraw, w których oskarżono łącznie 202 osoby.

Za podobne cechy chwalony był w 2016 r. przez I prezes SN Małgorzatę Gersdorf. Wyróżniała go ona za lata kierowania Izbą Wojskową. Podkreślała, że jego długoletnia praca to powód do największej chluby.

Wyrok w imieniu partii
Wielu sędziów orzekających w Sądzie Najwyższym po 1989 r. było w latach komunizmu mocno osadzonymi działaczami struktur partyjnych. Jednym z nich był Jerzy Bratoszewski. Został sędzią jeszcze w latach 50. W 1967 r. został kierownikiem Ośrodka Zamiejscowego Sądu Wojewódzkiego w Toruniu. Rok później był już wiceprezesem Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, a od 1970 r. wiceprezesem Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu.

W 1972 r. został uroczyście powołany przez Radę Państwa na sędziego Sądu Najwyższego. Orzekał w Izbie Karnej i był przewodniczącym wydziału. W latach 1982 i 1985 jako członek PZPR był dwukrotnie wybierany przez Sejm do składu Trybunału Stanu. Od 1989 r. ulokowano go w Komisji Reformy Prawa Karnego. Był wierny PZPR od 1955 r., m.in. za to uzyskał liczne odznaczenia państwowe, w tym Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Oddanym członkiem partii od 1963 r. był też Juliusz Suchecki, od 1987 r. sędzia Sądu Najwyższego. Już w latach 60. był wiceprezesem, a potem prezesem Sądu Powiatowego w Nowym Dworze Mazowieckim. Od 1971 i 1977 r. powoływany był dwukrotnie do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Pracował m.in. w gabinecie ministra sprawiedliwości. Od 1979 r. był przewodniczącym wydziału w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie. Suchecki pozostał w SN do 2000 r.

Prominenci i koledzy
Od 1968 r. z legitymacją PZPR orzekał inny sędzia SN – Gerard Bieniek. W 1970 r. był prezesem Sądu Powiatowego w Koźlu. Cztery lata później delegowano go do Ministerstwa Sprawiedliwości na funkcję wizytatora, naczelnika wydziału i wicedyrektora departamentu. W Sądzie Najwyższym orzekał już od 1985 r. Jako członek partii był w składzie rady programowej Centrum Studiów Samorządowych przy Radzie Państwa, członkiem zespołu X Komisji Reformy Gospodarczej. Władze PRL wyróżniły go licznymi odznaczeniami państwowymi i resortowymi, w tym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Inny sędzia, Zdzisław Świeboda, niezmiennie tkwił w Sądzie Najwyższym po 1990 r., mimo że trafił tam 13 lat wcześniej. Podobnie jak jego koledzy w togach był wierny PZPR od wstąpienia w 1963 r. przez wszystkie lata PRL. Wysuwano go na eksponowane funkcje. Był m.in. wiceprezesem Sądu Powiatowego w Łańcucie czy wiceprezesem Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie.

Warto pamiętać, że takich sędziów w 1990 r. powoływał do Sądu Najwyższego gen. Wojciech Jaruzelski, a opiniował m.in. ustępujący I prezes SN z czasów PRL Adam Łopatka – jeden z największych prominentów systemu komunistycznego. Swoje opinie o weryfikowanych sędziach zgłaszała też ówczesna Krajowa Rada Sądownictwa, w której składzie był wówczas wspomniany Łopatka i inne postaci PRL, jak generał Ludowego Wojska Polskiego Kazimierz Lipiński

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska