Dziś w Brukseli odbędzie się spotkanie przywódców 16 państw UE, którzy mają rozmawiać na temat europejskiego stanowiska w sprawie migracji (ok. godz. 14). Miniszczyt zorganizował szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker m.in. ze względu na sytuację polityczną w Niemczech, gdzie przewodniczący CSU i szef MSW Horst Seehofer postawił kanclerz Angeli Merkel ultimatum w sprawie migrantów. Kraje Grupy Wyszehradzkiej nie wezmą udziału w szczycie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Śmiała decyzja szefów państw V4. Nie pojadą do Brukseli rozmawiać z kanclerz Merkel o imigrantach

Do szczytu odniósł się na antenie Polsat News Jarosław Sellin. Wiceszef MKiDN ocenił, że "argumenty krajów V4, w tym przypadku również Austrii, są znane".

My od 2,5 roku, kiedy ten kryzys imigracyjny wybuchł i rozsadza do wewnątrz Unię Europejską, wskazywaliśmy, że większość dużych krajów prowadzi błędną politykę w sprawie migracji i my proponowaliśmy inną politykę. Wzmocnienie Frontexu, porozumienie z Turcją, rozwiązywanie problemów uchodźców wojennych tam na miejscu i tutaj Polska jest najaktywniejsza na Bliskim Wschodzie – dodał.

W ocenie polityka PiS "to spotkanie nieformalne jest tylko i wyłącznie na użytek polityki wewnętrznej Niemiec, jest na wyraźną prośbę kanclerz Merkel".

My uważamy, że kryzys imigracyjny to najpoważniejszy kryzys UE ostatnich lat i takie szczyty powinny być formalnymi szczytami. Te szczyty powinien zwoływać wielki nieobecny, któremu znowu zabrano zabawki polityczne, czyli Donald Tusk – wskazał.

Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że jest zwolennikiem wprowadzenia sankcji finansowych dla krajów Unii Europejskiej, które odmawiają współpracy w kwestiach związanych z imigracją. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Macron chce nas szantażować? Chodzi o kraje, które nie wpuszczają imigrantów

Zdaniem Jarosław Sellina taka propozycja nie przejdzie i warto zejść na ziemię.

Tusk z Macronem rozsadzają Europę – ocenił.