Minister rodziny i pracy pytana była wczoraj, dlaczego rząd nie chce zrealizować postulatu protestujących w Sejmie niepełnosprawnych i ich opiekunów, którzy domagają się 500 zł dodatku miesięcznie. Odpowiadając przypomniała, że od początku tego protestu zgłaszane były dwa postulaty.

- Jeden dotyczył zrównania wysokości renty socjalnej z wysokością najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Drugi postulat w pierwotnej wersji dotyczył dodatku rehabilitacyjnego, który miał być przeznaczony na wydatki, jakie osoby niepełnosprawne ponoszą w związku z korzystaniem z prywatnych usług dotyczących rehabilitacji czy zakupu sprzętu ortopedycznego, które bardzo obciążają budżety rodzinne
- powiedziała Elżbieta Rafalska.

Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych próbowała wczoraj wywiesić baner na zewnątrz budynku parlamentu. Protestujące kobiety otworzyły jedno z okien znajdujących się na pierwszym piętrze w holu głównym Sejmu. Hartwich trzymała w rękach transparent. Doszło do przepychanek.

CZYTAJ WIĘCEJ: To zdjęcie-symbol. "Mamo, odpuść!" - woła syn Hartwich. Ta zasłania mu usta...
 

Sprawę w swoje ręce postanowił wziąć Tomasz Lis. Na Twitterze. Odniósł się do protestu rodziców osób niepełnosprawnych. Postanowił wytłumaczyć, o co tak naprawdę chodzi. I momentalnie został wyśmiany.

Internauci odnieśli się do przemyśleń Lisa.