- Chciałbym wnieść jakiś wkład do waszej walki - deklarował Wałęsa podczas spotkania z protestującymi.

CZYTAJ WIĘCEJ: Protestujący proszą Wałęsę by został z nimi. Proponują nawet materac. Ale sobie znalazł wymówkę…

Wkład jakiś wniósł, ale raczej odwrotny do zamierzonego. Były prezydent uchodzący za "eksperta od wszystkiego" tym razem nie miał dobrych wieści dla protestujących. Chciał pomóc, ale jak sam przyznał, nie wie jak.

Rodzice osób niepełnosprawnych zaproponowali mu, by został w Sejmie, przygotowano nawet dla niego materac. Wałęsa odmówił, bo spieszył się na inne ważne spotkanie w Puławach.

Poseł Adam Andruszkiewicz, członek sejmowej podkomisji stałej ds. osób niepełnosprawnych ocenił, że wizyta byłego prezydenta w Sejmie "była po prostu żenująca".

- Nie wniosła nic mądrego - wręcz odwrotnie, uważam, że Lech Wałęsa zaszkodził protestującym, bo mówił tradycyjnie głupoty. Mówił o obaleniu dyktatury, mówił, że lepiej było mu za komuny - jak widać choć raz powiedział prawdę. Narzekał na swój los, że jest też pokrzywdzony, a przecież mówił do chorych, więc zero wyczucia z jego strony

- uważa poseł Andruszkiewicz.

Parlamentarzysta zwrócił uwagę również na karygodne zachowanie Wałęsy wobec dziennikarza TVP Info.

- A do tego wychodząc z Sejmu obraził dziennikarza telewizji publicznej, czyli po prostu cały Lech Wałęsa. Przyszedł, nie powiedział nic mądrego, jeszcze naubliżał ludziom

- zauważył nasz rozmówca.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tak zachowuje się były prezydent? Wałęsie pod Sejmem puściły nerwy. WIDEO

- Moim zdaniem upolitycznił ten protest po raz kolejny, tym bardziej powinien się on zakończyć, bo może doprowadzić do deprecjacji środowiska osób niepełnosprawnych w Polsce. Kojarzenie się z osobami takimi jak Scheuring-Wielgus, czy Lech Wałęsa byłoby bardzo niedobre dla wszystkich niepełnosprawnych w Polsce

- dodał nasz rozmówca.