Zamieszanie rozpoczęło się po zakończeniu wystąpienia premiera, gdy zaczęła się faza pytań z sali.

Premier był pytany m.in. o trwający w Sejmie protest osób niepełnosprawnych. Ale zadymiarzom nie chodziło o odpowiedź, tylko o awanturę. Już bowiem podczas odpowiedzi szefa rządu na to pytanie garstka osób zgromadzonych w sali wyjęła egzemplarze konstytucji i transparenty m.in. z napisami: "Pycha i Szmal, "Wspieramy protest niepełnosprawnych w Sejmie".

Wznoszono też okrzyki: "kłamca", "Solidarność", "Lech Wałęsa". Odpowiadając na te wrzaski, zdecydowanie przeważający w pomieszczeniu stronnicy szefa rządu śpiewali "Sto lat" i krzyczeli "Bolek" oraz "Mateusz".

Sytuację próbowała uspokoić rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. Premier w asyście policji opuścił salę żegnany brawami większości osób obecnych na sali.