Przygotujemy projekt ustawy; nie mówię, że to będzie mój projekt, być może to będzie projekt pani minister Elżbiety Rafalskiej, to jest kwestia techniczna, ważne, żeby był (...). Zobaczycie go państwo, będą zrealizowane postulaty, które państwo chcecie, żeby były zrealizowane

- zapewnił prezydent.

Andrzej Duda zaprosił protestujące matki na spotkanie do Kancelarii, by - jak mówił - "by usiąść na chwilę, spisać wszystko, co jest oczekiwane".

Prezydent przyszedł na spotkanie z rodzicami protestującym w Sejmie rodzicami z matką osoby niepełnosprawnej, Bogusławą Wybraniec.

Zaprosiłem na to spotkanie panią Bogusławę Wybraniec, dlatego, że znamy się od kilku lat. Pani Bogusława 36 lat wychowuje, opiekuje się córką, która ma ciężkie dziecięce porażenie mózgowe i dla mnie jest ekspertem. To jest osoba, która ma na co dzień do czynienia z bardzo ciężką niepełnosprawnością. Przyznaję, że jesteśmy w takiej bieżącej konsultacji

 - powiedział prezydent.

Protestujący domagają się m.in. wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia, w kwocie 500 złotych miesięcznie bez kryterium dochodowego. Rodzice osób niepełnosprawnych domagają się również zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, wraz ze stopniowym podwyższaniem tej kwoty do równowartości minimum socjalnego obliczonego dla gospodarstwa domowego z osobą niepełnosprawną.

My nie uważamy, że wy nic nie robicie, wy dużo robicie. Czy pan uważa, że osoba niepełnosprawna, która skończyła 18 lat i jeden dzień, to ona nie zalicza się do osób niepełnosprawnych, nie mówimy o osobie chorej tylko niepełnosprawnej od urodzenia. Ona wymaga więcej opieki teraz niż wtedy, ona ma inne potrzebny

 - mówiła Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych.

My się dziś zwracamy do pana bo (...) wiemy, że ma pan inicjatywę ustawodawczą żeby pan coś dla nas zrobił, dla tych niepełnosprawnych dzieci po 18 roku życia - powiedziała Hartwich.

Dziękujemy bardzo za to spotkanie, czekamy na tę ustawę. Nie chcemy zabierać cennego czasu. Myślę, że usłyszeliśmy bardzo wiele, teraz czekamy na konkrety

- dodała.

Niezależnie od tego, czy panie zdecydujecie się tu zostać, czy zdecydujecie się wrócić do domu, możecie być pewne, że ja się sprawą zajmę

 - zapewnił prezydent. Jak dodał, "sprawa zostanie domknięta".

Ja tą sprawą się już zajmuję. Jeśli ktoś z państwa chciałby wrócić do domu na weekend, to może wrócić spokojnie, bo ja się tą sprawą będę zajmował cały czas dopóki nie będzie załatwiona

- zapewnił prezydent.