Zdaniem Ratusza status placu został zmieniony po to, by móc na jego terenie zbudować Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej. Zdaniem wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego, by osiągnąć ten cel "mogło dojść do przestępstwa poprzez celowe omijanie przepisów".

- Moja decyzja w sprawie placu Piłsudskiego była podjęta zgodnie z obowiązującym prawem - powiedział Błaszczak.

Ocenił, że zawiadomienie złożone przez ratusz to "szukanie tematów zastępczych", które miałyby przysłonić ustalenia komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie.

- Pani prezydent (Gronkiewicz-Waltz) ma świadomość, że komisja reprywatyzacyjna ujawnia coraz więcej niejasnych kwestii, do których dochodziło w stolicy za jej kadencji - podkreślił szef MON.

Jak zauważył, Gronkiewicz-Waltz nie stawiła się na wtorkowym posiedzeniu komisji. "Miała kolejną okazję, aby wytłumaczyć dlaczego za czasów jej rządów mafia reprywatyzacyjna upokarzała tysiące warszawiaków i doprowadziła do eksmisji wielu z nich – niestety z niej nie skorzystała" - oświadczył Błaszczak.