Szefowie organizacji ekologicznych zarabiają lepiej niż premier. Zobacz wydatki WWF i Greenpeace

/ www.flickr.com Carina Larsen

  

Tuż przed ostatecznym terminem składania deklaracji podatkowych, który mija 30 kwietnia, ożywiają się fundacje ekologiczne. W tym roku szczególnie aktywne są WWF Polska, który chce wywołać awanturę o Puszczę Karpacką i Greenpeace, który chce zabronić strzelania do chorych i cierpiących żubrów. Patrząc na koszty obu organizacji, trudno się dziwić determinacji.

WWF to ogromna organizacja, której przychody z działalności statutowej przekraczają 22 mln zł. Około 10 proc. tej kwoty przypada na wpływy z tytułu 1 proc. odpisu od podatku. To niewiele, biorąc pod uwagę koszty. Na same wynagrodzenia w 2016 r. WWF wydał 3,28 mln zł. Biorąc pod uwagę, że w organizacji na stałe pracuje 37 osób, to średnie zarobki oscylują w kwocie ok. 90 tys. rocznie.

Dużo więcej zarabia prezes organizacji. Jednoosobowy zarząd (obecnie zaszczytną funkcję pełni Magdalena Dul-Komosińska), generuje koszt na poziomie 289 tys. zł rocznie. Daje to ok. 24 tys. zł miesięcznie. Dla porównania - premier zarabia ok. 16,5 tys. zł miesięcznie.

Nie oszczędzają również w drugiej szczególnie zauważalnej organizacji „Greenpeace”. Władze fundacji to pięć osób z zagranicy, szerzej nieznanych polskiej opinii publicznej: Egit Alexander Prezes Zarządu, Korbler Gertrud członek zarządu, i  trzy osoby z rady fundacji Reindl Heinz, Faber Florian Karin Küblböck. Koszt tego zarządu to kwota ok. 1,34 mln zł rocznie. Do tego dochodzą koszty pracowników organizacji, które w 2016 r. wynosiły - 3 572 492 mln zł. Biorąc pod uwagę, że w organizacji pracuje 40 pracowników, daje to kwotę ok. 90 tys. zł rocznie na osobę. Koszty osobowe organizacji (zarząd i pracownicy) wynoszą 4,87 mln zł. To sprawia, że po opłaceniu aktywistów niewiele zostaje na działalność. Przychody z działalności wyniosły bowiem 8 582 523,46 zł. Na pensje polski „Greenpeace” wydaje więc 56 proc. swoich przychodów.

Dane pochodzą z oficjalnych raportów i sprawozdań z działalności, i dotyczą roku 2016. Dane za 2017 powinny być upublicznione w połowie roku. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

UE oczekuje od Turcji dotrzymania zobowiązań ws. migrantów. "Liczymy, że tak pozostanie"

/ By Voice of America News: Scott Bobb reports from the Suruç, Turkey/ Kobane, Syrian border; "Turkish Border Towns Hosting Thousands of Kobani Refugees". - https://www.youtube.com/watch?v=V-QFVCnd7Po, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/ind

  

Turcja oficjalnie nie ogłosiła zmiany w polityce wobec uchodźców na swoim terytorium - powiedział dzisiaj rzecznik Komisji Europejskiej Peter Stano. UE oczekuje, że Ankara dotrzyma podjętych zobowiązań w sprawie kontroli napływu migrantów do Unii - dodał.

W 2016 r. Turcja zobowiązała się do zatrzymania nielegalnej migracji ze swojego terytorium do Unii Europejskiej w zamian za wsparcie ze strony Wspólnoty.

Reuters powołał się dzisiaj na wysokiego urzędnika tureckiego, który miał powiedzieć, że Turcja nie będzie już powstrzymywać syryjskich uchodźców przed dotarciem do Europy po tym, jak 33 żołnierzy tureckich zginęło w czwartek w nalocie sił syryjskiego rządu w położonej na północnym zachodzie Syrii prowincji Idlib. W Turcji w obozach przebywa ok. 3,7 mln syryjskich uchodźców.

- Chciałbym podkreślić, że strona turecka nie ogłosiła żadnych oficjalnych informacji o jakichkolwiek zmianach w polityce co do osób ubiegających się o azyl, uchodźców lub migrantów (...) Władze tureckie oficjalnie potwierdziły, że nie ma zmian w oficjalnej polityce (...) Oczekujemy, że tak pozostanie

- powiedział rzecznik Komisji.

Zapowiedź możliwego otwarcia przez Turcję granic dla migrantów przywołała wspomnienia o kryzysie migracyjnym lat 2015-2016, kiedy do Europy Zachodniej dotarła największa od drugiej wojny światowej fala migracyjna.

W opublikowanym dzisiaj oświadczeniu rzecznika prezydenta Turcji zaznaczono z kolei, że Ankara oczekuje od społeczności międzynarodowej wzięcia pełnej odpowiedzialności za sytuację w Idlibie, gdzie trwa zmasowana ofensywa armii syryjskiej przeciwko rebeliantom.

Stano powiedział na konferencji w Brukseli, że UE śledzi dokładnie sytuację w regionie. Rzecznik w imieniu KE wezwał też wszystkie strony konfliktu w Syrii do jego deeskalacji. Jak podkreślił, eskalacja doprowadziłaby do wielu cierpień ludności cywilnej. Stano przekazał, że Komisja jest w kontakcie ze stroną rosyjską w sprawie wydarzeń w Syrii.

Zgodnie z ustaleniami umowy UE z Turcją zawartej w 2016 r., kraj ten zobowiązał się do umieszczania w ośrodkach przejściowych osób, które złożyły wnioski o azyl w krajach UE do czasu ich rozpatrzenia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts