„Gry tajnych służb” i zagadka śmierci Leppera: Zginął dlatego, że wiedział zbyt wiele o zbyt wielu ludziach

Dziś na antenie Telewizji Republika wyemitowana została druga (z trzech) część programu Doroty Kani „Gry tajnych służb” poświęconego okoliczności tajemniczej śmierci lidera Samoobrony Andrzeja Leppera. Artur Balazs, Witold Gadowski oraz płk Piotr Wroński przybliżyli mniej znane dotąd fakty, stawiając zupełnie inny obraz sytuacji. Czy kiedykolwiek wszelkie fakty w tej sprawie ujrzą światło dzienne?

Piotr Galant / Gazeta Polska

5 sierpnia 2011 Andrzej Lepper został znaleziony martwy w biurze partii w Warszawie. Jak ustalono w toku zakończonego postępowania prokuratorskiego, Andrzej Lepper popełnił samobójstwo poprzez powieszenie się. Według ustaleń śledztwa polityk cierpiał na depresję wywołaną postępowaniami karnymi, upadkiem politycznym, wielotysięcznym zadłużeniem i bankructwem finansowym partii - tak czytamy na Wikipedii. A jak było naprawdę?

- Miałem i mam wątpliwość co do tego jak jego śmierć przebiegała. Nie wierzyłem, że ta sprawa zostanie kiedykolwiek wyjaśniona. Mam przeczucie, że tu jest drugie dno. Był depozytariuszem wiedzy, która była niezwykle niebezpieczna dla wielu - tłumaczył Artur Balazs.

Z kolei Witold Gadowski w programie Doroty Kani wspomina o kompromitujących kwitach, które miał otrzymać od służb Andrzej Lepper.

- Andrzej Lepper otrzymał od służb kompromitujące kwity. Nie zrozumiał intencji ich posiadania. Miał się nimi posługiwać do realizacji pewnych celów. Służby specjalne uznały, że nie jest to człowiek, który może być dopilnowany. Szybko został zdegradowany z wysokiego stanowiska. Zanim zrealizował to czego chciał, odebrał sobie życie - mówił Witold Gadowski.

 
Nowe światło na tajemniczą śmierć Andrzeja Leppera rzuca również płk Piotr Wroński. Wskazuje on, że podczas, gdy wszyscy koncentrują się na jego śmierci, należałoby raczej cofnąć się do chwili, w której znalazł się on w polityce. Były to lata 1992-1993.

- Andrzej Lepper nie był w ogóle znany - pojawił się znikąd. Rosjanie gromadzili wokół siebie różne dziwne organizacje. Wszystko to nagle zaczął pewien biznesmen z Olsztyna. Miał duże kontakty z Białorusinami, Rosjanami. Pojawił się nagle razem z Andrzejem Lepperem. Gdy Lepper wrócił z Białorusi, Rosji, to już był inny człowiek. To już był polityk - lepiej ubrany, delikatnie opalony - mówił płk Piotr Wroński.

Zdaniem byłego oficera służb specjalnych Andrzej Lepper wiedział za dużo i to właśnie ta wiedza jego zdaniem mogła okazać się dla wielu osób bardzo niebezpieczna.

- Andrzej Lepper musiał wiedzieć dużo. Zginął dlatego, że wiedział zbyt wiele o zbyt wielu ludziach. Miał nawet informacje dot. kontraktu gazowego. Samo jego istnienie wzmacniało opozycję. Jego działania nie dążyły do pełnej lustracji - podkreśla płk Piotr Wroński.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

#Andrzej Lepper #Gry tajnych służb #Dorota Kania #polityka

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo