"Czas mroku": Churchill jak malowany. RECENZJA

/ mat.pras..

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

James Gordon w „Batmanie”, Syriusz Black w „Harrym Potterze” i psychopatyczny Stansfield w „Leonie zawodowcu”. Gary Oldman ma w dorobku wiele charakterystycznych kreacji, ale prawdopodobnie żadna z nich nie może się równać z rolą Winstona Churchilla w „Czasie mroku”. Czy przyniesie aktorowi pierwszego w karierze Oscara?

Oglądając „Czas mroku” Joego Wrighta, można odnieść wrażenie, że Gary Oldman wcale nie gra tam Winstona Churchilla – on nim po prostu jest. Kreacja Churchilla nie tylko potwierdza talent brytyjskiego aktora, ale daje mu również szansę na pierwszego w karierze Oscara.

„Czas mroku” koncentruje się na wydarzeniach z 1940 r. Wojska Adolfa Hitlera opanowują Europę Zachodnią – ku upadkowi chyli się Francja, następna może być Wielka Brytania. Ze stanowiska brytyjskiego premiera rezygnuje Neville Chamberlain (Ronald Pickup), ustępując miejsca Winstonowi Churchillowi, który ma bezpiecznie przeprowadzić Zjednoczone Królestwo przez wojenną zawieruchę. Szybko się okaże, że jego decyzje są równie nieprzewidywalne, jak charakter polityka. Najbardziej zagorzałym krytykiem wizji Churchilla okaże się jego bliski współpracownik lord Halifax (świetny Stephen Dillane), a największym wsparciem – żona Clementine (Kristin Scott Thomas) i cierpliwa sekretarka Elizabeth (prześliczna Lily James).

Twórcy zadbali o najmniejsze detale składające się na ekscentryczną osobowość brytyjskiego premiera. I tak Winstona widz zastaje… w łóżku, jedzącego wysokokaloryczne śniadanie i popalającego w piżamie cygaro. Jego przywiązanie do rytuałów jest szokujące – obfitego posiłku nie jest w stanie zaburzyć wiadomość o możliwej nominacji na premiera, a gdy jego wysokość król Anglii proponuje spotkanie, nie może się ono odbyć w porze drzemki Churchilla. Z jednej strony Winston został ukazany jako nieco rozkapryszony i choleryczny staruszek, z drugiej – jako wybitny mąż stanu, który wbrew podszeptom partyjnych kolegów nie zdecydował się na żadne negocjacje z nazistami. Ostatecznie doprowadził do pokonania wroga. Szkoda, że są tu też momenty, w których twórcy filmu upraszczają rzeczywistość, a obraz traci na autentyczności.

„Szpieg” przyniósł ­Gary’emu Oldmanowi w 2012 r. pierwszą nominację do Oscara (przegrał wtedy z Jeanem Dujardinem i słynnym „Artystą”). „Czas mroku” daje mu wreszcie szansę ziścić marzenie o złotej statuetce. O tym, czy ją otrzyma, przekonamy się 4 marca. Oprócz nominacji do nagrody Akademii za pierwszoplanową rolę męską obraz otrzymał je także dla najlepszego filmu, za charakteryzację, scenografię, kostiumy i zdjęcia.
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bajka Sakiewicza - pomoc dla zagubionych przez ideologie LGBT. Czytaj tylko w „Niecodziennej”

zdjęcie ilustracyjne / Niecodzienna Gazeta Polska

  

Jak co weekend wraz z „Gazetą Polską Codziennie” do rąk Czytelników trafi specjalny dodatek „Niecodzienna Gazeta Polska”, a w nim bajka redaktora Tomasza Sakiewicza, którą po prostu trzeba przeczytać. Poza tym na łamach „Niecodziennej” czekają również inne, niezwykle intrygujące artykuły i felietony. Zapraszamy do lektury!

„Wiadomo skąd biorą się dzieci. To znaczy sprawa jest niemal pewna choć różnie o tym opowiadają. Są tacy co twierdzą, że dzieci przynoszone są przez bociany. Może i to prawda ale dzieci przychodzą na świat również w zimie, kiedy bocianów nie ma, więc musi być też i inne źródło transportu. Inni opowiadają, że dzieci rodzą się w kapuście. No dobrze ale kapusta też nie rośnie w zimie. To wszystko nie ma znaczenia, bo dzieci powstają w sercu rodziców. Żeby być z dzieckiem trzeba je bardzo kochać. To pozwala znieść naprawdę dużo, bardzo dużo, prawdę mówiąc czasem okropnie dużo i cieszyć się tym, co czasem by innych nawet denerwowało. Kiedy rodzice pokochają dziecko to anioły znajdą sposób by dostarczyć dziecko do ich domu. Najczęściej umieszczają dzieci od razu pod sercem matki, żeby słyszały kto ich najbardziej kocha. A zdarza się, że trzeba najpierw tego serca poszukać, kiedy anioł się zagapił. Bo choć wiadomo jak powstają dzieci, to trzeba wyjaśnić jak powstają rodzice”.
- tak zaczyna się najnowsza bajka Tomasza Sakiewicza, która ukaże się w najnowszym wydaniu „Niecodziennej Gazety Polskiej”.

Co jeszcze znajdzie się w najnowszym wydaniu „Niecodziennej”?
Po burzy wywołanej przez deklarację LGBT+ forsowaną przez Rafała Trzaskowskiego, nad stolicą przeszło prawdziwe tornado. A wszystko za sprawą jednego wywiadu, którego udzielił Paweł Rabiej. Okazuje się bowiem, że budząca ogromne kontrowersje deklaracja to jeszcze nic, w porównaniu z kolejnymi planami! W jutrzejszej „Niecodziennej” o kulisach mechanizmu propagandowego opracowanego przez środowiska LGBT. Jak zawsze z przymrużeniem oka.
 
Bo gdy Piotr Łuczuk przygotowuje Niecodzienną Listę Przebojów, inspirując się aktualnymi wydarzeniami w kraju, wiadomo, że będzie dużo humoru i jeszcze więcej błyskotliwości. Dziennikarz przywołuje znany dużym i małym hit, sprzed wielu lat, którego twórcy przewidzieli ukazane w piosence dwa etapy planu, o którym mówił Paweł Rabiej. Nieprawdopodobne, a jednak możliwe.

Tak samo, jak nieprawdopodobne jest to, że ludzie powinni uczyć się życia od… gęsi. Zoolog Natalia Osten-Sacken w tekście z serii #PodejrzaneZnatury pisze: „warto wiedzieć, że od gęgawy moglibyśmy się jako ludzie wiele nauczyć. Ptaki te mianowicie charakteryzują się niebywałą wiernością - łączy się w pary na całe życie, a gdy jeden z partnerów zginie, drugi pozostaje już na stałe samotny!”.

Ale zadziwień na łamach „Niecodziennej” będzie jutro jeszcze więcej.

Ulubieniec czytelników, nasz autor Jarosław Molga poświęci swój tekst z tezą: „póki człowiek się dziwi, to wie, że żyje!”. Z wiekiem człowiek coraz mniej się dziwi rzeczom, czy zdarzeniom, a coraz bardziej temu, że inni ludzie się im dziwią. Na przykład temu, że bociany potrafią być wredne i rozwiązłe, albo temu, że dostawczaki po polskich drogach jeżdżą przeładowane. Wcale się nie dziwię, że europejski trybunał uznał, że piwo warzone bez słodu, tylko na dolewanym syropie to też piwo. A ja chciałbym się mocno zdziwić. Chociażby jak ci złodzieje we Włoszech, którzy jak już ukradli dzieło sztuki zorientowali się, że ukradli podróbki”.  
 
Dziwić mogą się też widzowie, podziwiając formę niezniszczalnego Clinta Eastwooda. Aktor, reżyser i producent za dwa miesiące skończy 89 lat i wciąż śmiało bryluje na srebrnych ekranach. Tym razem w kryminale „Przemytnik”, którego jest producentem, reżyserem i odtwórcą głównej, tytułowej roli. Eastwood zagra pociesznego gangstera, który jest największym przemytnikiem narkotyków w historii. Ale nie to jest najciekawsze. Aktor pokazał również, że świetnie radzi sobie z pięknymi, młodymi i do tego nagimi kobietami. Nie ma to jak być producentem i reżyserem takiego filmu i obsadzić się w głównej roli! I pewnie jeszcze wybierać te piękne dziewczyny na castingu… Zapraszamy do kiosków!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Niecodzienna Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl