Tom Hanks odebrał auto i kluczyki podczas spotkania z udziałem pomysłodawczyni akcji "Bielsko-Biała dla Toma Hanksa" Moniki Jaskólskiej.

Na pomysł sprezentowania aktorowi Fiata 126p Monika Jaskólska wpadła jesienią ub.r., gdy zobaczyła zdjęcia na Twitterze aktora. Bielszczanka zorganizowała zbiórkę na malucha dla Hanksa i zaproponowała, by zebrane pieniądze, które zostaną po zakupie samochodu, zasiliły konto bielskiego szpitala pediatrycznego. Odzew bielszczan był entuzjastyczny. Akcja ruszyła pod koniec roku i odbiła się szerokim echem w mediach na świecie. Pojawili się sponsorzy, pieniądze na malucha wyłożył przedsiębiorca i rajdowiec Rafał Sonik.

O akcji dowiedział się Hanks. W mailu do Jaskólskiej przyznał, że nieco żartował z samochodu, ale dodał, iż bardzo mu się on podoba. Zadeklarował, że wesprze bielski szpital pediatryczny. Pod koniec października Polka w Los Angeles spotkała się z gwiazdorem. Obiecał jej wtedy, że odwiedzi Bielsko-Białą.

W liście do bielszczanki Hanks zaprosił ją do USA i żartował, że będą mogli wspólnie sprawdzić, "czy po pierwsze, samochód zapali, i po drugie, czy w USA jazda takim autem jest w ogóle zgodna z prawem".

Maluch przyleciał do USA w poniedziałek na pokładzie Boeinga 787 Dreamlinera LOT-u. Przed odlotem samochód można było zobaczyć w ogólnodostępnej części hali odlotów Lotniska Chopina, co połączono ze zbiórką pieniędzy w ramach akcji "Nie wypada nie pomagać" dla Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej. Zbiórka potrwa do 15 grudnia.

Aktor na aukcję przekazał też swoją książkę z autografem. W tej chwili najwyższa oferta wynosi 30 tys. zł. Koniec licytacji nastąpi w kwietniu przyszłego roku podczas balu charytatywnego na rzecz szpitala, który organizuje Jaskólska.