Poseł Szczerba w toalecie czyli scenka rodzajowa z cyklu "Życie towarzyskie w Krynicy"

– zaczyna historię Zasuń.

Pan Poseł wchodzi do środka bez kolejki, drzwi zewnętrzne sa otwarte, więc wszyscy go widzą. Poseł poprawia fryzurę, przegląda się w lustrze, myje ręce, długo i starannie je wyciera. Na uwagi "kolejka jest" nie reaguje. Kiedy tylko otwierają się drzwi od wewnętrznej toalety, Pan Poseł natychmiast wskakuje do środka

– kontynuuje dziennikarz na Facebooku.

Pech chciał, że drzwi od toalety, w której znajdował się poseł, zacięły się. Z pomocą pospieszył mu ktoś z kolejki. Gdy dziennikarz zwrócił uwagę na niestosowne zachowanie parlamentarzysty, ten rozzłoszczony wytrącił mu telefon z ręki.

Wyciągam telefon i mówię, że tak się nie robi, że zrobię zdjęcie i wrzucę na fejsa. Pan Poseł podchodzi do mnie i zamaszystym gestem, wyćwiczonym zapewne w Sejmie, wytrąca mi telefon z ręki. Telefon ląduje na podłodze

– opisuje sytuację Zasuń.

Jak powszechnie wiadomo, poseł nie siusia, poseł honorowo oddaje mocz, więc nie może czekać 

– podsumowuje dziennikarz.

Sytuacja szybko zyskała popularność w sieci. Na Twitterze zaroiło się od hasztagów #AferaToaletowa i #ToiletGate.

Michał Szczerba skomentował post opublikowany przez dziennikarza. Parlamentarzysta twierdzi, że sytuacji nie pamięta, ale... jest mu przykro i przeprasza.