Maciej Dębiec z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego - który uczestniczył w zakończonych już badaniach – wyjaśnia, że razem z domem archeolodzy odkryli też pozostałości glinianego pieca oraz wiele zabytków ceramicznych i kamiennych.

Dom z Łańcuta ma długość około 20 metrów. Jego ściany wypełnione były plecionką oblepioną gliną. Zdaniem Dębca odkrycie jest rzadkością na Podkarpaciu.

- Dotychczas na terytorium Podkarpacia odkryto jedynie pojedyncze przykłady takich długich domów kultury malickiej. Domostwo z Łańcuta posiadało dach dwuspadowy, długość co najmniej 20 metrów, opierało się na pięciu rzędach słupów – opowiadał archeolog.

Ponadto na stanowisku archeologicznym w Łańcucie odkryto kilka tysięcy fragmentów ceramiki, a także kilkaset zabytków kamiennych, w tym z obsydianu. Dębiec przypomniał, że obsydian to surowiec kamienny pochodzenia wulkanicznego. Najbliższe znane źródła tego surowca pochodzą ze wschodnich Węgier.

- Jego obecność w Łańcucie świadczy o dalekosiężnych kontaktach międzykulturowych. Obsydian trafiał na teren Polski przez przełęcze karpackie, najprawdopodobniej na drodze wymiany – wyjaśnił naukowiec.

Dodał, że odnalezione zabytki ceramiczne stanowią fragmenty naczyń glinianych, które można łączyć z dwoma neolitycznymi kulturami archeologicznymi: kulturą malicką oraz nieco młodszą kulturą lubelsko-wołyńską. Z kolei zabytki kamienne to różnego rodzaju przedmioty wykonane z kamienia, w większości krzemienia i obsydianu. Znaleziono też kilkanaście siekier wykonanych z kamienia gładzonego, ale – jak podkreślił archeolog - nie z krzemienia.