Dyrektor szpitala Marek Balicki. Odnosząc się do informacji, że pacjenci, którzy zgłaszają się na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Szpitalu Wolskim, czekają po kilkanaście godzin na krześle na korytarzu na miejsce w szpitalnej sali lub w innej placówce, stwierdził, że taka sytuacja jest spowodowana... sezonowym wzrostem zachorowań na infekcje oddechowe.
W 2012 r. przeciętne wykorzystanie łóżek internistycznych w Szpitalu Wolskim wynosiło 110 proc., co oznacza, że każdego dnia co najmniej kilkunastu pacjentów leżało na dostawce na korytarzu, w tym na łóżkach polowych. Według dyrektora Szpitala Wolskiego to właśnie niewystarczająca liczba łóżek internistycznych wpływa też na wydłużenie czasu oczekiwania pacjentów na SOR na zwolnienie łóżka na oddziałach chorób wewnętrznych.
Balicki tłumaczy, że w rejonie Woli i Bemowa jest ok. 266 tys. mieszkańców, a Szpital Wolski jest za mały by obsługiwać ten rejon ponieważ ma 299 łóżek, w tym 105 internistycznych. Jak wyjaśnił, przeciętne zalecane obłożenie łóżek wynosi 85 proc. i według tych wskaźników brakuje w placówce ok. 56 łóżek internistycznych.