Dzieci Ubekistanu
„Zgładzono sprawiedliwość,/Prawdę i wolność zgładzono/Zdradziecko w smoleńskim lesie/Pod obcej nocy osłoną...” – pisał Marian Hemar w wierszu poświęconym ofiarom katyńskiej zbrodni.
To bardzo polskie – satyryk o niesamowitym poczuciu humoru, znany z piosenek o tym, że „upić się warto”, gdy przychodzi polska tragedia, pisze najpiękniejszy wiersz o tych, którzy oddali za Polskę życie. Wczoraj w Trybunale w Strasburgu odbyła się rozprawa w sprawie skargi katyńskiej. Rodziny ofiar oskarżają władze Rosji o nierzetelne śledztwo katyńskie. Rosja chwyta się wybiegów, dowodząc, że Trybunał nie ma uprawnień, by to śledztwo badać. Zainteresowanie polskich mediów tą sprawą jest nikłe. Bo i po co interesować się Katyniem, skoro „Nergal” w gazecie Michnika narzeka, że to źródło naszej nienawiści do Rosjan, a Kuba Wojewódzki nazywa film o Katyniu „polską szmirą”? Postawa dawnych mistrzów satyry wobec narodowej tragedii i zachowanie „rozrywkowych” celebrytów w sprawie Katynia i Smoleńska – oto kwintesencja różnicy pomiędzy II a III RP. Pomiędzy niepodległą Polską a postkomunistycznym kraikiem oddanym w ręce dzieci Ubekistanu.