Pod koniec września minister transportu Sławomir Nowak ujawnił, że wysłana przez niego kontrola do Urzędu Lotnictwa Cywilnego po wybuchu skandalu z upadkiem linii lotniczych OLT Express wykazała, że - jak stwierdził - „nie wszystko było OK”. Już wtedy zapowiedział, że „nastąpią zmiany personalne w ULC” i będzie nowy prezes. „Do 15 października zakończymy postępowanie konkursowe” - powiedział wówczas minister. Poprzedni prezes tego kluczowego urzędu został nagle odwołany przez premiera 8 miesięcy temu, tuż przed wejściem na rynek linii OLT Express.
Pod koniec września zakończyła się prowadzona przez Ministerstwo Transportu procedura konkursowa, mająca na celu wybór nowego prezesa. Komisja wyłoniła dwóch kandydatów: Piotra Ołowskiego i Ewę Kołowiecką. Zgodnie z ustawą Prawo lotnicze ostatecznego wyboru dokona premier na wniosek ministra transportu.
Piotr Ołowski jest posłem PO, zawodowym pilotem, i podobnie jak minister transportu i premier pochodzi z Pomorza. Studiował na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Już jako 16-letni chłopak zaczął latać na szybowcach. Od 1989 r. lata zawodowo jako pilot samolotów pasażerskich. Za sterami samolotów spędził ponad 8,5 tys. godz. Był członkiem ZChN-u i PiS-u, radnym Pruszcza Gdańskiego oraz wojewodą pomorskim. Wystąpił z PiS-u po tym, jak został odwołany z tej funkcji. W 2007 r. startował już z listy Platformy Obywatelskiej w wyborach do Sejmu. Mandat z ramienia tej partii pełni od marca 2010 r.
W czasie kiedy Urząd nie miał pełnoprawnego prezesa zapadały wszystkie najważniejsze decyzje dotyczące linii lotniczych finansowanych przez Amber Gold. Przebojem weszły one na rynek, a potem szybko zbankrutowały, pozostawiając 150 tys. klientów z biletami na anulowane loty. ULC przypomina, że wierzyciele OLT Express mogą zgłaszać wierzytelności, w tym m.in. ubiegać się o zwrot pieniędzy za niewykorzystane bilety, w terminie trzech miesięcy od ogłoszenia upadłości OLT Express Regional, czyli do 28 grudnia br. Szans na odzyskanie pieniędzy nie mają zaś klienci OLT Express Poland, bo sąd oddalił wniosek o ogłoszenie upadłości tej spółki, stwierdzając, że jej majątek nie wystarcza nawet na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego. Sąd oszacował, że koszty tego postępowania wyniosłyby 5,7 mln zł, czyli byłyby siedem razy wyższe od całego majątku spółki.
