​MSZ odpowiada na tekst „Wyborczej”

lustr. Fafik, arch GP

plk

Kontakt z autorem

W związku z publikacją „Gazety Wyborczej” pt. „Kto kogo nauczy jeść widelcem” z 6 maja 2017 roku autorstwa Bartosza Wielińskiego informujemy, że zawarto w niej nieprawdziwe i nieścisłe informacje – podkreślono w sprostowaniu zamieszczonym na stronach Ministerstwa Spraw Zagranicznych. 

MSZ podkreśliło, „że nieprawdą jest, iż do spotkania ministra Witolda Waszczykowskiego z przewodniczącą Frontu Narodowego doszło w lutym br.”.

Wyjaśniamy, że minister Witold Waszczykowski spotkał się z Marine Le Pen 15 stycznia 2017 r. w Paryżu. Należy jednak zaznaczyć, że tego samego dnia odbył również spotkanie z Bruno Le Maire, głównym doradcą ds. zagranicznych Francoisa Fillona, ówcześnie drugiego obok Marine le Pen najpoważniejszego kandydata na prezydenta Francji. Minister Waszczykowski miał również kontakty z Emmanuelem Macronem, gdy ten pełnił funkcję ministra gospodarki, przemysłu i cyfryzacji. Ministrowie spotkali się m.in. podczas dyskusji panelowej o przyszłości Europy w Davos w styczniu 2016 roku 

– zaznaczono w sprostowaniu.

Jednocześnie zwracamy uwagę, że szef MSZ nigdy nie sugerował, że popiera kandydaturę Marine Le Pen w wyborach. Wręcz przeciwnie, minister Waszczykowski wielokrotnie w publicznych wypowiedziach krytycznie odnosił się do poglądów Marine Le Pen. W marcu br. minister Waszczykowski powiedział mediom, że „w styczniu, miałem okazję spotkać się w naszej ambasadzie m.in. z panią Marine Le Pen. I wtedy, kiedy usłyszałem jej receptę na sytuację w Europie, jasno i wyraźnie stwierdziłem, że jest nam nie po drodze z takim kandydatem”. Z kolei w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” z 27 kwietnia br. minister Witold Waszczykowski wskazał na antyeuropejskość i archaiczność koncepcji politycznych Le Pen. Dodał również, że „nie wydaje mi się, aby była potrzeba kontaktowania się z panią Le Pen, bo jej program polityczny jest, delikatnie mówiąc, kłopotliwy dla Europy i Polski. Zresztą powiedziałem pani Marine, że realizacja jej programu byłaby kłopotem dla Polski” 

– przypomniano. 

Ponadto informujemy, że regularnie dochodzi do spotkań i rozmów polsko-francuskich na wysokim szczeblu. Nieprawdziwe jest zatem twierdzenie, że „szef dyplomacji Jean-Marc Ayrault odmówił przyjazdu” do Polski. Do spotkań szefów MSZ Polski i Francji doszło 13 czerwca 2016 r. w Warszawie. Z francuskim odpowiednikiem minister Waszczykowski spotkał się również 28 sierpnia 2016 r. na zamku Ettersburg koło Weimaru w 25. rocznicę ustanowienia Trójkąta Weimarskiego oraz 14 września 2016 r. w Kijowie. 12 października 2016 r. odbyła się rozmowa telefoniczna szefów dyplomacji Polski i Francji na temat zakończonego przetargu na wielozadaniowy śmigłowiec dla polskiej armii. Strony zgodziły się, że zamknięcie negocjacji z Airbus Helicopters nie może negatywnie rzutować na dalsze stosunki Polski z Francją. Minister Waszczykowski podkreślił to też 9 lutego br. w Sejmie w wygłoszonej Informacji Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2017 r.: „Polska zainteresowana jest jak najlepszymi relacjami z Francją, opartymi na silnych fundamentach wspólnych wartości i bogatej historii. Łączy nas nie tylko wspólna historia, umiłowanie demokracji i zaangażowanie w proces europejski, ale także wielomiliardowa współpraca gospodarcza, inwestycyjna i tradycyjnie bliskie kontakty społeczeństw. Przyszłość stosunków dwustronnych nie powinna być zakładnikiem pojedynczego kontraktu handlowego”. Do regularnych spotkań ministrów spraw zagranicznych Francji i Polski dochodzi także podczas comiesięcznych posiedzeń Rady do Spraw Zagranicznych (FAC) w Brukseli 

– podkreślono.

Nieprawdziwe jest również sformułowanie, że „PiS mydli oczy deklaracjami o wadze europejskich sojuszy, ale chce demontażu UE w jej obecnym wykraczającym poza więzi gospodarcze kształcie”. Minister Waszczykowski wielokrotnie powtarzał, że Polska chce wzmocnienia roli państw narodowych i jest gotowa wziąć udział w dyskusji na temat reformy UE, ale nie dąży do wyjścia z UE ani jej rozwiązania. Np. we wspomnianym wyżej wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” minister Waszczykowski wskazał, że „reforma UE z Macronem jest możliwa na pewno bardziej niż z Le Pen, która dążyłaby do zamknięcia Unii, a nie jej reformy”, co wyraźnie wskazuje na kierunek polityki zagranicznej Polski dotyczący przyszłości UE 

– zaznaczono w sprostowaniu.

Niewłaściwym jest także stwierdzenie, że „sekretarz stanu miał dla Waszczykowskiego ledwie pół godziny, po których nawet nie wyszedł z Polakiem na rutynową konferencję prasową‎”. Przypominamy, że spotkanie ministra Waszczykowskiego z Rexem Tillersonem 19 kwietnia br. w Waszyngtonie trwało ponad 45 minut, o czym informowały szeroko polskie media. Amerykański sekretarz stanu nie organizuje konferencji prasowych po spotkaniach, a jedynie wyjście do mediów na foto opp, co miało miejsce również przy okazji spotkania z ministrem Waszczykowskim. Polska pozostaje jednym z kluczowych sojuszników USA; potwierdza to nie tylko wysoka dynamika kontaktów dwustronnych, ale przede wszystkim rzeczywiste decyzje Waszyngtonu o dalszym wzmacnianiu relacji politycznych, wojskowych i gospodarczych z Polską.

Przypominamy też, że Donald Trump jeszcze podczas kampanii prezydenckiej spotkał się w Chicago z Kongresem Polonii Amerykańskiej. Wypowiadał się z uznaniem o roli Polski w NATO i deklarował podniesienie tematu zniesienia wiz dla Polaków. Minister Waszczykowski pozostaje w stałym kontakcie z administracją Donalda Trumpa, odbywa regularne spotkania z osobami z otoczenia prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wyrażamy nadzieję, że prezydent USA będzie uczestniczył w lipcowym szczycie państw Trójmorza we Wrocławiu

– czytamy dalej w sprostowaniu.

Ubolewamy, że autor artykułu ponownie nie zasięgnął przed jego publikacją informacji w biurze prasowym MSZ

– dodano.

W związku z powyższym, zwracamy się z wnioskiem o sprostowanie wskazanych nieprawidłowych informacji, które wprowadzają w błąd opinię publiczną i apelujemy o dochowanie szczególnej staranności i rzetelności przy redakcji materiałów prasowych. Prosimy również o nieumieszczanie na stronie internetowej informacji wskazanych jako nieprawdziwe oraz o ich nierozpowszechnianie, jak również o zamieszczenie powyższego wyjaśnienia w kolejnym wydaniu „Gazety Wyborczej” 

– podkreślono na zakończenie.
Źródło: msz.gov.pl,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl