Marcin P. stanie przed komisją ds. Amber Gold

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold zdecydowała dziś po południu o zmianie terminu przesłuchania Marcina P. i jego żony Katarzyny P. - poinformował wiceprzewodniczący komisji Marek Suski (PiS). Ich przesłuchania odbędą się prawdopodobnie w czerwcu.

Z kolei inny członek komisji śledczej, Witold Zembaczyński z Nowoczesnej poinformował PAP, że komisja zdecydowała o ponownym wezwaniu na przesłuchanie prok. Barbary Kijanko. - Jej przesłuchanie prawdopodobnie odbędzie się na początku lipca - doprecyzował.

Kijanko była prokuratorem referentem prowadzącym sprawę Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec 2009 r. Jej przesłuchanie miało się pierwotnie odbyć już w listopadzie ub.r., ale nie pojawiła się na nim, zasłaniając się zwolnieniem lekarskim. Ponowne przesłuchanie Kijanko miało się odbyć pod koniec lutego br., ale wówczas też nie stawiła się przed komisją śledczą. Ta zdecydowała wówczas o wystąpieniu do sądu o nałożenie kary na gdańską prokurator.

Podczas zamkniętego posiedzenia komisji w środę po południu rozmawiano m.in. na temat przesłuchania małżeństwa P., które pierwotnie miało się odbyć 28 i 29 czerwca.

Ich przesłuchania w przyszłym tygodniu nie odbędą się; będziemy szukać terminu późniejszego

- powiedział poseł Marek Suski.

Jeszcze przed rozpoczęciem popołudniowego posiedzenia komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) w rozmowie z PAP przyznała, że jeśli komisja zdecyduje o przesunięciu terminu przesłuchania małżeństwa P., to najprawdopodobniej na czerwiec. Suski, pytany po posiedzeniu, czy do przesłuchania może dojść w czerwcu, odparł: „prawdopodobnie”.

Podczas pierwszego środowego posiedzenia szefowa komisji przekazała, że zwrócił się do niej telefonicznie pełnomocnik byłego prezesa Amber Gold Marcina P., twierdząc, że jego klient jest gotów zeznawać przed komisją śledczą, jeśli przesłuchanie odbędzie się w późniejszym terminie niż przyszły tydzień. W lutym komisja śledcza zdecydowała, że przesłuchania Marcina i Katarzyny P. odbędą się w budynku Sądu Okręgowego w Warszawie 28 i 29 marca.

Na początku marca obrońcy obojga oskarżonych zapowiedzieli, że Marcin P. i Katarzyna P. nie będą zeznawać.

Jeśli Marcin P. stanie 28 marca przed komisją śledczą, to nie powie nic, ponieważ zagraża to, na ten moment, jego linii obrony

– mówił wtedy PAP obrońca założyciela Amber Gold Michał Komorowski. Jak wyjaśniał, Marcin P. będzie mógł zeznawać przed komisją, po „przeprowadzeniu jednego z dowodów w postępowaniu karnym”. Dodawał, że Marcin P. mógłby złożyć swoje zeznania przed komisją w późniejszym terminie.

Na przykład w maju. Myślę, że wtedy będziemy już po przeprowadzeniu tego dowodu, na którym nam zależy i nikt nie będzie starał się wpłynąć na to, jak wygląda przebieg postępowania karnego

– zaznaczał.

Nam zależy na przesłuchaniu przed komisją, ponieważ wyjaśnienia Marcina P. przedstawione szerszej opinii publicznej mogą postawić w innym świetle działalność spółki Amber Gold i przyczyny jej niewypłacalności

– podkreślał adwokat.

Z kolei obrońca Katarzyny P. Anna Żurawska informowała wtedy PAP, że jej klientka skorzysta z prawa do odmowy składania zeznań. Obrońca Katarzyny P. złożyła również wniosek o niedoprowadzanie oskarżonej przed komisję śledczą w celu przesłuchania, skoro „przesłuchanie takie – w związku z jej oświadczeniem – nie będzie mieć miejsca”.

W reakcji na te oświadczenia Wassermann powiedziała wówczas PAP, że obydwoje muszą się stawić przed komisją, bo zgodnie z procedurą muszą oświadczyć do protokołu, że odmawiają składania zeznań.

Firma Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. Głośno o sytuacji Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy kłopoty finansowe zaczęły mieć należące do spółki linie lotnicze OLT Express. Sama spółka Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., nie wypłacając tysiącom swoich klientów powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

W śledztwie, prowadzonym przez prokuraturę wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa od 21 marca 2016 r. przed gdańskim Sądem Okręgowym. 
Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groził wysadzeniem Sejmu - zatrzymany przez…

Z powodu zagrożenia terrorystycznego…

W Czechach zginął polski pilot motolotni

Jest decyzja - darowizny dla ofiar nawałnic…

Rosjanie próbowali zakłócić wizytę w…

Koniec z opowieściami o "bohaterze". - Trzeba ukarać zdrajcę - tak o Wałęsie mówi Jan Pietrzak

TV Republika

- Patrzę na Wałęsę z przykrością - mówił Jan Pietrzak, satyryk i twórca „Kabaretu pod Egidą” na antenie Telewizji Republika. - Trzeba ukarać zdrajcę. (...) Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu - podkreślił.

– Wcześniej wydawał się niezwykłą postacią, bajkową, legendarną. W swoim czasie odnalazł się idealnie. Czuł sercem istotne rzeczy i był bohaterem ludowym. Dla mnie to było bardzo pozytywne, często widywałem go na widowni i czułem dumę. Przemawiał płomiennie, było nadzwyczajnie - wspominał Jan Pietrzak, który był dzisiaj gościem Marcina Bąka w „Wolnych głosach wieczorem".

- Teraz czuje się oszukany. Byłem naiwny, ponieważ dałem się nabrać na jego gierki. Prezydentura otworzyła mi oczy i przestałem go popierać. Tak jak miliony Polaków – tłumaczył.

– Z nim, tak jak z innymi ludźmi, to pewna pułapka historyczna. Mimo zdrajców, donosicieli, agentury, mimo to Polska zwyciężyła. Coś się im wymsknęło spod kontroli. Długo panowali nad Polską, ale obywatele zwyciężyli, a Wałęsę trzeba ukarać za to wszystko, co zrobił na szkodę naszego państwa i obywateli – dodał satyryk.

– Noblista? To zły argument. Trzeba ukarać zdrajcę. To, kim on był, jest w tym wypadku drugorzędne. Tak jak ścinano królów, czy karano prezydentów. Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu i musimy się z tym pogodzić – dodał Pietrzak.

– Z niego wyłazi prostactwo. Wcześniej można było z tym dyskutować, bo uchodził za bohatera narodowego. Teraz natomiast szkoda czasu na debatowanie o jego dokonaniach. Niestety, musimy być odporni na jego manipulacje i mediów, które z nim sympatyzują. Trzeba podejść do sprawy poważnie, ponieważ to nie jest zwykły, szary człowiek – stwierdził Jan Pietrzak.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Postraszyli deportacją - przez pomyłkę

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Miała być prowokacja - feministka nago szła przez miasto. Ale spotkała... imigrantów! (WIDEO 18+)

@Prawypopulista

Niektórzy muszą na własnej skórze zrozumieć, że niektóre zachowania są po prostu głupie. Tak jak pewna feministka, która chciała przeprowadzić dość prymitywną prowokację - przejść nago ulicami miasta i pożalić się później na seksistowskich mężczyzn. Kobieta miała jednak pecha - podczas "spaceru" natknęła się na grupkę imigrantów.

O niecodziennych wydarzeniach we włoskiej Bolonii pisze serwis magnapolonia.org, który dowiedział się o pewnej akcji feministki.

"Postanowiła sprowokować katolików, aby później oskarżyć ich o seksizm. W tym celu rozebrała się całkowicie do naga i postanowiła przejść się po Bolonii" - czytamy.

I rzeczywiście to zrobiła - bez ubrania (jedynie z torbą na ramieniu) spacerowała po mieście.

Prowokacja jednak nie przebiegła po jej myśli. Bo feministka natknęła się na grupkę imigrantów.

"Czarnoskórzy mężczyźni szybko otoczyli kobietę. Robili jej zdjęcia telefonami i wyśmiewali. Nie odpuszczali jej na krok" - podaje magnapolonia.org

WIDEO PRZEZNACZONE DLA OSÓB DOROSŁYCH

Następnym razem pomyśli?

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Szef MON Polski na defiladzie w Kijowie

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl