Sankcje niszczą Rosję. UE traci 17,6 mld euro

Kremlin.ru//creativecommons.org/licenses/by/4.0/deed.en

Sankcje nałożone na Rosję kosztowały Unię Europejską 17,6 mld euro oraz 400 tys. miejsc pracy - wynika z badania austriackiego Instytutu Badań nad Gospodarką. Są to jednak stosunkowo niewielkie liczby w porównaniu z tym, jak bardzo ucierpiała gospodarka Rosji.

Nowe badanie przeprowadzone przez austriacki instytut pokazują, że stosunki handlowe między Rosją a państwami UE i tak poniosłyby straty, nawet bez polityki sankcji. Powodem tego jest przede wszystkim to, że gospodarka rosyjska zaczęła gwałtownie słabnąć w wyniku spadku cen ropy naftowej, co doprowadziło do ogromnej dewaluacji rubla - czytamy na portalu derstandard.at.

Kombinacja dwóch szoków, których doświadcza gospodarka Rosji - sankcji finansowych i spadku cen ropy - kosztowała ją w ostatnich latach 8,4 proc. wzrostu gospodarczego. Rosja straciła blisko 600 miliardów dolarów - oceniali w lutym rosyjscy ekonomiści w diagnozie, przedstawionej przez dziennik „Wiedomosti”.

W ciągu dwóch lat Rosja straciła z powodu zachodnich sankcji prawie 170 mld dol. Natomiast o 400 mld dol. zmniejszyły się wpływy do jej budżetu w związku ze spadkiem cen ropy na światowych giełdach.

Jak wylicza austriacki instytut, polityka wobec Rosji kosztowała Unię 17,6 mld euro oraz 400 tys. miejsc pracy. Austria straciła 550 mln euro i 7 tys. miejsc pracy. Austriacki eksport do Rosji spadł o prawie 40 proc. w stosunku do poprzednich lat.

Nic dziwnego, że austriaccy politycy jednogłośnie opowiadają się za wycofywaniem się z sankcji wobec Rosji.

Najwięcej w UE straciły Niemcy, bo ponad 6 mld euro oraz 97 tys. miejsc pracy. Polska na ochłodzeniu stosunków gospodarczych z Rosją straciła 1,36 mld euro i była druga na liście państw pod względem strat wśród państw UE – wylicza austriacki Instytutu Badań nad Gospodarką.

Unia Europejska w grudniu zdecydowała wydłużyć okres sankcji wobec Rosji o kolejnych sześć miesięcy.
 
Źródło: derstandard.at

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

No nieźle! Biedroń sam mianował się liderem opozycji. Bo "przecież nie Schetyna, ani Tusk"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Bardzo się cieszę, że stałem się liderem całej opozycji - wyznał w wywiadzie dla "Super Expressu" prezydent Słupska Robert Biedroń. Sęk w tym, że owym liderem mianował się sam. Nawet wymyślił już nową partię, którą chciałby założyć, by "zjednoczyć opozycję w walce przeciw PiS". Ciekawe, co na to Grzegorz Schetyna i reszta?

W sondażu, w którym typowano kandydata na prezydenta Polski, wykonanym na zlecenie "Super Expressu" Biedroń zajął trzecią pozycję - z niezbyt porywającym wynikiem na poziomie 19 procent. Jakimś cudem doszedł jednak do wniosku, że czyni go to... liderem całej opozycji.

Co do sondażu dla "Super Expressu", to bardzo się cieszę, że stałem się liderem całej opozycji

- stwierdził prezydent Słupska.

Na pytanie, czy stanie na czele opozycji odpowiedział bez zawahania.

Tak, przecież liderem nie jest dziś ani Schetyna, ani Tusk, ani nikt inny. To pokazują sondaże

- powiedział pewny siebie.

Dodał, że chciałby założyć nową partię o nazwie "Polska", która jednoczyłaby wszystkie partie przeciwne rządom Prawa i Sprawiedliwości, by z nim walczyć. Zaprosił nawet do rozmów "Schetynę, Katarzynę Lubnauer, Ryszarda Petru i innych".

Internauci przecierają oczy ze zdumienia...

 

Źródło: se.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl