Osiecki pokazuje rosyjskim dziennikarzom swoją książkę, opowiadając o swoich ustaleniach. Sugeruje, że katastrofa to wynik złego wyszkolenia pilotów.
Przypomnijmy, że z książki Osieckiego "Ostatni lot" (prezentowanej w rosyjskiej TV) wynika, że piloci rozbili samolot, próbując lądować. Ta kłamliwa wersja dawno się zdezaktualizowała, bo polscy eksperci ustalili ponad wszelką wątpliwość, że Arkadiusz Protasiuk - dowódca samolotu - podjął na przepisowej wysokości decyzję o odejściu na drugi krąg, czyli przerwaniu podejścia do lądowania (z jakichś względów manewr ten się nie powiódł).
Mimo to Jan Osiecki nie wycofał się ze swoich tez. Nawet komentując w TVP Info prezentację polskich ekspertów, będącą odpowiedzią na ogłoszenie przez Rosjan końcowego raportu MAK, bronił rosyjskiej wersji wydarzeń. Dziennikarz nie zawahał się także - co widać na poniższym filmie (wstawionym na portal YouTube w styczniu 2011 r.) - wystąpić jako specjalista w rosyjskiej telewizji.