Miliony na portale dla gejów i kotów. „GP” ujawnia porażające fakty

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska, Filip Błażejowski/Gazeta Polska, Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

Prawie 700 tys. zł na portal, na którym można utworzyć profil własnego kota. 560 tys. zł na stronę internetową o planowaniu podróży na Karaiby. Prawie pół miliona zł na nieistniejący serwis dla turystów-gejów. Niemal 800 tys. zł na portal randkowy, prowadzony przez firmę byłego doradcy Elżbiety Bieńkowskiej. Tak za rządów PO wydawano fundusze z programu Innowacyjna Gospodarka - ujawnia „Gazeta Polska”.

Gdy wicepremier Mateusz Morawiecki mówił w sejmie, że środki unijne za rządów PO–PSL wydawano m.in. na horoskopy dla psów, wielu wydawało się to niewiarygodne. Niestety, słowa ministra Morawieckiego były zgodne z prawdą. Chodziło o projekt o nazwie: „Stworzenie platformy internetowej, która dostarczać będzie użytkownikom prognozy życia ich zwierząt domowych”. Został on dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, a konkretnie w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

Sumy, jakie dostała warszawska spółka E-urope na swój absurdalny pomysł, porażają. Mowa o dofinansowaniu w wysokości 467,5 tys. zł! Portal kotdog.eu z horoskopami dla zwierząt istniał tylko kilkanaście miesięcy. Obecnie nie ma go w sieci – podobnie jak 467,5 tys. zł, które przepadły w ramach dofinansowania „innowacyjnej gospodarki”.

Niestety, według ustaleń „Gazety Polskiej” podobnych przypadków były dziesiątki.

Głównym celem unijnego Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka jest rozwój polskiej gospodarki w oparciu o innowacyjne przedsiębiorstwa. Dofinansowanie przez polskiego i europejskiego podatnika konkretnych projektów ma służyć „zwiększeniu innowacyjności przedsiębiorstw”, „wzrostowi konkurencyjności polskiej nauki”, „zwiększeniu znaczenia roli nauki w rozwoju gospodarczym”, „zwiększeniu udziału innowacyjnych produktów polskiej gospodarki w rynku międzynarodowym”, „tworzeniu trwałych i lepszych miejsc pracy” oraz „wzrostowi wykorzystania technologii informacyjnych i komunikacyjnych w gospodarce”.

W latach 2010–2011 w ramach Innowacyjnej Gospodarki polskie władze wsparły m.in. „platformę e-usług dla hodowców i właścicieli kotów Świat Kotów”. Łączna kwota dofinansowania to 672 tys. zł! Na stronie internetowej, która powstała za tak kolosalne pieniądze, można „dołączyć do kociej społeczności” poprzez „stworzenie profilu swojego kota”. Wśród kotów, które zarejestrowano na portalu, są m.in. Zdenek, Morfeusz, Kłapouch i Tofik. Każdy zarejestrowany na e-platformie zwierzak ma oprócz imienia podaną datę urodzin, wiek, płeć i miejsce zamieszkania, a także cechy charakterystyczne, np. „czuły”, „psotny” czy „sprytny”. Zdjęcia kotów można „lajkować” tak jak na Facebooku, a właściciele w imieniu czworonogów mogą umieszczać na stronie „kocie zapiski”. To wszystko wydaje się oczywiście sympatyczne, ale dlaczego państwo dołożyło do tej zabawy niemal 700 tys. zł – i to w dodatku w ramach wspierania „innowacyjnej gospodarki”?

Równie zagadkowe było wydanie 559 tys. zł na „stworzenie innowacyjnego portalu oferującego planowanie podróży po Karaibach”. Beneficjentem dofinansowania była Aleksandra Ita Olszewska i jej spółka Coco Caribe. Na „innowacyjnej” stronie internetowej czytamy: „Coco Caribe z Brian Tracy International oferuje pośrednictwo oraz organizację wyjazdów na rejsy katamaranami po Karaibach (...). Podczas podróży można odwiedzić najciekawsze wyspy, zatoki i rafy koralowe Wschodnich Karaibów”. Portal, który kosztował podatników ponad pół miliona złotych, zaprasza m.in. na „rejsy rumowe, na których porównujemy rumy produkowane na różnych wyspach, poznajemy historię produkcji, uczymy się przygotowywać drinki rumowe i przy okazji się bawimy”.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Prezydent Duda: Nie ugniemy się przed…

Legia zawiodła. Będzie ciężko

Rząd chce wypłacić odszkodowania szybko

W Polsce bezpiecznie - nie wprowadzono…

Bieszczady: Jeziorka Duszatyńskie niezmiennie kuszą turystów

/ Janmad; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

50 tys. turystów odwiedziło w tym roku Jeziorka Duszatyńskie w Bieszczadach. Zazwyczaj odwiedza je ok. 40 tys. osób rocznie. Powodem większego zainteresowania jest 110 rocznica ich powstania –powiedział leśnik Edward Orłowski z nadleśnictwa Komańcza.

"Jeziorka Duszatyńskie powstały w wyniku gwałtownych i nagłych procesów geologicznych w kwietniu 1907 r. Po długotrwałych, intensywnych opadach deszczu, kiedy chmury podobno przez miesiąc nie odsłoniły słońca, osunęło się zbocze góry Chryszczatej"

podkreślił rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.

Mieszkańców Duszatyna poderwał ogromny huk zwielokrotniony odbitym od gór echem. Nie wiedząc co się stało szybko pakowali podręczne rzeczy i w panice opuszczali wieś. W cerkwi w Prełukach uderzono w dzwony na trwogę. Ze zbocza Chryszczatej oderwał się wtedy potężny płat ziemi, który ruszył w dół lejem długości pół kilometra i szerokości 140 m.

"Zabierał za sobą wiekowy las i zatarasował dolinę potoku Olchowatego. Najdalej przesunięte warstwy przebyły ponad kilometrową drogę. Masę przemieszczonego materiału oszacowano później na 12 mln m sześc. W konsekwencji powstały trzy jeziorka nazwane później Duszatyńskimi"

- dodał Marszałek.

Z najniżej położonego jeszcze w 1925 r. spuszczono wodę i wyłapano 80 dorodnych pstrągów. Pozostałe dwa ocalałe jeziorka są dużą atrakcję turystyczną. Od 60 lat są też rezerwatem przyrody.

"Od lat niezmiennie podążają tutaj turyści w każdym wieku; w grupach zorganizowanych lub samotnie. Jeziorka czterokrotnie odwiedzał jeszcze, jako ksiądz, a potem biskup Karol Wojtyła. 6 sierpnia 1956 r. dotarł do nich także kardynał Stefan Wyszyński. Prymas był wtedy internowany w Komańczy" – zauważył leśnik Edward Orłowski.

Leśnik dodał, że prymasa Wyszyńskiego wyjątkowo zmęczyła 10-kilometrowa trasa z Komańczy nad jeziorka. "Jak opisywał towarzszący mu ks. Stanisław Porębski zaraz po powrocie kardynał udał się na spoczynek; tego dnia nie zjadł nawet obiadu" – przypomniał Orłowski.

Powierzchnia jeziorek systematycznie zmniejsza się od lat. Większe z nich jeszcze w roku 1925 miało ponad 2,5 ha powierzchni i 10 m. głębokości, obecnie ma 1,25 ha powierzchni a głębokość zmalała do 6 m. Leży na wysokości 708 m. n.p.m. Z kolei powierzchnia mniejszego jeziorka, które leży na wysokości 687 m. n.p.m., od 1925 r. zmniejszyła się o 10 proc. Obecnie łączna powierzchnia lustra wody rezerwatu wynosi 1,74 ha.

Na zboczu Chryszczatej od 10 lat stoi obelisk; przypomina gwałtowne powstanie Jeziorek Duszatyńskich.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Zmarła 14 ofiara zamachów w Hiszpanii

Franciszek modli się za ofiary zamachu

"Terrorystom mówimy…

Zatrzymano trzecią osobę podejrzaną o…

Hiszpańska prasa: "Musimy walczyć z…

UEFA ukarała także Arkę Gdynia

Fotomag/Gazeta Polska

UEFA nałożyła na Arkę Gdynia karę 13 tysięcy euro za zachowanie jej kibiców podczas rewanżowego meczu 3. rundy eliminacji piłkarskiej Ligi Europejskiej w Herning z FC Midtjylland. Gdyński klub został również zobowiązany do pokrycia kosztu napraw w sektorze gości.

Do Danii pojechało ponad tysiąc sympatyków gdyńskiej drużyny, którzy za bilet zapłacili osiem euro, ale narazili Arkę na wydatek blisko 100 tysięcy złotych. UEFA nałożyła bowiem na Arkę karą w wysokości 13 tys. euro (ponad 55 tys. zł) za zachowanie jej fanów podczas meczu z FC Midtjylland, a także zobowiązała gdyński klub do pokrycia kosztu napraw w sektorze gości. Według wstępnych wyliczeń te straty wyniosły około 40 tys. zł.

Za udział w 3. rundzie eliminacji Ligi Europejskiej Arka otrzymała od Europejskiej Unii Piłkarskiej 235 tys. euro.

W pierwszym meczu zawodnicy z Gdyni pokonali na własnym stadionie duński zespół 3:2, ale w rewanżu ulegli 1:2 i odpadli z rozgrywek.

 

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

UEFA ukarała Legię. Jest reakcja kibiców

UEFA ukarała Legię. Ruszyła zbiórka

Facebook usunął filmik z Puszczy…

Ukraina. „Rosja planuje ataki…

Ewakuacja w warszawskim metrze

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl