Minister Mariusz Kamiński ujawnił podczas audytu rządów PO-PSL szokujące dane. Wśród nich znalazła się lista inwigilowanych dziennikarzy. Część z nich już zapowiedziała kroki w prokuraturze.
Minister koordynator w swoim wystąpieniu podał, że polskie służby wydały Rosjanom człowieka, który mógł mieć ważne informacje na temat katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Całe przemówienie Mariusza Kamińskiego do przeczytania TUTAJ.
W programie „Jeden na jeden” minister opowiedział co działo się w CBA pod wodzą Pawła Wojtunika. Mowa była o zaniechaniach w ściganiu VIP-ów.
– powiedział.Tak, dochodziło do takich sytuacji. Osoby pełniące ważne funkcje państwowe pozostawały bezkarne. Cały szereg działań skutkujących faktyczną bezkarnością ludzi władzy został stwierdzony. Zaniechania w CBA za czasów Pawła Wojtunika wymagają zbadania przez prokuraturę
Opisał konkretną sytuacje, jaka miała miejsce w jednym z gabinetów Tuska.
– komentował Mariusz Kamiński. Jednocześnie zaznaczył, że nie poda nazwiska tegoż ministra, bo – jak oznajmił – kierownictwo CBA prowadzi wobec niego działania. Zaznaczył, że przedstawia jedynie informacje, jakie znajdują się w dokumentach.Do CBA trafia informacja dotycząca korupcji jednego z ministrów rządu Donalda Tuska. I ta informacja przez pół roku jest opracowywana i weryfikowana w taki sposób, że nie wykonuje się podstawowych czynności weryfikacyjnych, a kończy się to konkluzją, że wstrzymuje się dalsze działania, bo grożą dekonspiracją… No, to to jest śmieszne
– mówił w TVN24 Mariusz Kamiński.Pan Wojtunik ma prawo przedstawiać swoje stanowisko. Ja nie przedstawiałem swojego stanowiska, a informację, jaka wynika z dokumentów. I to jest różnica między nami.
Minister koordynator podał, że zostało złożonych już 19 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wśród nich również te, które mówią o pracy CBA. Kamiński stwierdził, że odpowiedzialność ponosi szef CBA, który powinien wiedzieć, jakie działania są najważniejsze oraz je nadzorować.
– powiedział polityk.Paweł Wojtunik ma prawo do swoich opinii, ale na tym etapie będzie musiał bronić się w prokuraturze