356 mln dla mainstreamu. Rząd PO utrzymywał prywatne media

Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Setki milionów złotych wydały spółki podległe skarbowi państwa na reklamę w mediach. W latach 2007–2015 szeroki strumień pieniędzy płynął m.in. do TVN u, Agory, Polsatu. W sumie na reklamę wydano 356 mln zł. – Wiedza o tym, do kogo trafiło blisko 360 mln zł ze spółek skarbu państwa, rzuca nowe światło na „spontaniczne” protesty przeciw rządowi Prawa i Sprawiedliwości – mówi nam Maciej Małecki, poseł PiS u.

Dziwnym zbiegiem okoliczności lista mediów, które ze szczególną zaciekłością atakują rząd Beaty Szydło, pokrywa się w dużej mierze z listą mediów, do których trafiały pieniądze ze spółek skarbu państwa

– mówi nam Maciej Małecki. Poseł PiS u przypomina, że rząd będzie ograniczał liczbę reklam i ogłoszeń. Ministerstwo Skarbu przygotowało już projekt przepisów w tej sprawie.

Nasuwa się pytanie, czy głównym promotorom „obrony demokracji” chodzi rzeczywiście o demokrację, czy o własny interes

– zastanawia się Małecki. Przypomina również, że media te nie piętnowały wypadków łamania demokracji w czasach rządów PO-PSL.

Patrząc na skalę reklam i ogłoszeń, trudno się dziwić. Według informacji Ministerstwa Skarbu Państwa, które odpowiadało na pytanie posła Andrzeja Maciejewskiego (Kukiz’15), spółki skarbu państwa wydały na reklamę prawie 360 mln zł. Najwięcej zarobiła TVP – 35 284 518,95 zł. O miliony wzbogaciły się również TVN (ponad 21 mln zł), Polsat (10 mln zł), Grupa RMF (ponad 10 mln zł), Onet (ponad 9 mln zł), Radio Zet i Polska Press (po ponad 6 mln zł). Bardzo dużo pieniędzy otrzymała również Grupa Agora, wydawca „Gazety Wyborczej”. Zgarnęła od państwowych spółek ponad 17 mln zł. Jak się okazuje, „GW” potrafiła wziąć nawet 120 tys. zł za publikację jednego artykułu. Tyle kosztował artykuł dotyczący cyfryzacji.

Na liście 20 największych beneficjentów nie znajdą państwo jednak ani mediów Strefy Wolnego Słowa, ani żadnego niezależnego tytułu. Nie jest to zaskoczenie.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Senator Rulewski nieźle odleciał! Porównuje ingerencję KE w sprawy Polski do...

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Gośćmi redaktor Katarzyny Gójskiej w programie „W punkt” na antenie Telewizji Republika byli senator Jan Rulewski z PO oraz Ryszard Czarnecki, europoseł PiS. Rozmowa dotyczyła głównie wizyty wiceszefa Komisji Europejskiej w Polsce i jego spotkania z premierem Morawieckim. W pewnym momencie senator Platformy zapytany wprost o to, czy podoba mu się sytuacja, w której ktoś „ingeruje w nasze sprawy” stwierdził, że Polska robi przecież to samo... na przykład w kwestii Jugentamtów.

Ryszard Czarnecki zwrócił uwagę, że to ze strony polskiego rządu płynął cały czas sygnały jednoznacznie zadające kłam, jakoby rząd Mateusza Morawieckiego był zamknięty na dialog.

 - Nie dostrzegłem w ostatnim czasie dobrej woli KE. Przez ostatnie 7 miesięcy spektakularnie pokazywana jest dobra wola polskiego rządu. To jest jednak jak gadanie do obrazu, ale Polska ma wyciągniętą dłoń. Media europejskie karmiły przez dwa lata informacjami, że Polska jest zamknięta – to kłamstwo – zwracał uwagę Czarnecki.

Do dyskusji włączył się senator Rulewski.

- To jest zaczarowywanie obraz. Oskarżycielami ws. nieprzestrzegania konstytucji jest kilka instytucji. Stało się, że w momencie powoływania organu w Polsce - do rady KRS tylko 18 sędziów zgłosiło chęć uczestniczenia w tej sprawie – mówił Rulewski.

Po chwili zarzucił Czarneckiemu, że ukrywa pewne fakty.

- W lipcu mają być zmiany w SN, które spowodują, że to władza polityczna będzie dokonywała zmian w składzie - w tym pani prezes. W konstytucji jest zapis, że ta kadencja ma trwać 6 lat i tak być powinno – przekonywał Rulewski.

Z kolei zapytany wprost przez Katarzynę Gójską, czy jest zwolennikiem tego „żeby KE w trybie natychmiastowym skierowała sprawę Polski do Trybunału Sprawiedliwości” zabrnął niezwykle daleko...

- To jest sprawa przestrzegania kanonu. Teraz są tego skutki – przekonywał senator z PO.
 
- Panu się podoba taka sytuacja – żeby ktoś ingerował w nasze sprawy?  - dopytywała prowadząca program „W punkt” Katarzyna Gójska.
 
- My też się mieszamy w sprawy innych – przekonywał senator Rulewski nawiązując do Dyrektywy UE oraz do kwestii dotyczącej Jugendamt.


cytaty za telewizjarepublika.pl

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl