- Teraz też trzeba się modlić, kiedy przegrani w wyborach nie widzą innej drogi do ratowania swoich interesów jak tylko przez wyciąganie ludzi na ulicę i szukanie wsparcia w głównych ośrodkach ideologii liberalno-lewicowych za granicą. To bardzo niebezpieczne i nawiązuje do czarnych kart naszej historii. Targowica w 1791 r. powstała również w „obronie wolności”. Konstytucja 3 Maja odrzucała bowiem liberum veto i wolną elekcję, które uchodziły za klejnoty szlacheckiej wolności. Stanowiły jednak śmiertelne zagrożenie dla Rzeczypospolitej, z czego Rosja, Prusy i Austria zdawały sobie sprawę. Gotowe były zrobić wszystko, żeby ten stan zachować. Dlatego kiedy tracąca wpływy magnateria zwróciła się do carycy Katarzyny, by broniła wolności w Polsce, ona ochoczo to uczyniła - mówi abpJędraszewski.
Hierarcha mówi, że "obecnie mamy do czynienia z podobnym schematem: „zagrożona wolność”, „zagrożona demokracja” i szukanie pomocy na zewnątrz dla obrony przywilejów tych grup, które obecny rząd i parlament chce ograniczyć. Dlatego trzeba się modlić".