Partia wykluczona z debaty. Poszło o krytykę imigrantów?

Bundesministerium für Europa, Integration und Äusseres - wikiepdia/Arbeitsbesuch/Mazedonien

Politycy eurosceptycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) nie wezmą udziału w telewizyjnej debacie organizowanej przed wyborami w trzech landach. Na razie nie wiadomo, jaka jest oficjalna przyczyna wykluczenia partii AfD z debaty, ponieważ cały czas docierają w tej sprawie sprzeczne komunikaty. Zastanawiające jest jednak to, że Alternatywa dla Niemiec, to jedyna partia wykluczona z debaty, która otwarcie krytykuje działania UE i politykę Niemiec w stosunku do imigrantów.

Jak informuje „Die Welt” telewizyjna debata przedwyborcza została zaplanowana na 10 marca – na trzy dni przed wyborami w Badenii-Wirtemberdze, Nadrenii Północnej-Westfalii i Saksonii-Anhalcie.

Co ciekawe władze stacji SWR i MDR wchodzące w skład niemieckiej telewizji publicznej ARD informują, że wykluczenie Alternatywy dla Niemiec z debaty odbyło się wskutek ultimatum partii Zielonych i SPD. Z tłumaczenia władz stacji wynika, że partie te zagroziły bojkotem debaty, jeśli w jej formułę wchodziłaby obecność polityków AfD.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że zupełnie inną relację przedstawiają sami politycy Zielonych i SPD. Ugrupowania te dementują tłumaczenia władz telewizji i przekonują, że nikt nie stawiał stacjom tego typu warunków.

W niemieckiej prasie już pojawiły się komentarze, z których wynika, że powodem wykluczenia AfD z debaty może być program partii, który opiera się w dużej mierze na dążeniu do wyjścia Niemiec ze strefy euro i krytyce polityki imigracyjnej obecnych władz.  W swoim programie partia przekonuje, że „Niemcy nie potrzebują euro”, a innym krajom „wspólna waluta tylko szkodzi”.  
 
Wśród założycieli i zwolenników ugrupowania są znani konserwatywni oraz liberalni ekonomiści i publicyści, tacy jak Alexander Gauland, dawny wydawca „Märkische Allgemeine Zeitung”, oraz rozczarowani wyborcy CDU i FDP, wykładowcy akademiccy i intelektualiści, a także drobni sklepikarze.

Alternatywa dla Niemiec zyskała spory rozgłos w związku z kryzysem imigracyjnym. Politycy tej partii postulowali wówczas o zamknięcie granic i zaostrzenie procedur imigracyjnych. Alternatywa dla Niemiec opowiada się za ograniczeniem możliwości przedostania się na terytorium Niemiec imigrantów z Afryki oraz Bliskiego Wschodu.
Źródło: niezalezna.pl,Welt.de,deutschlandfunk.de

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Zabiorą nam kasę i dadzą Włochom? KE chce kosztem Europy Wschodniej finansować politykę imigracyjną

/ Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres; en.wikipedia.org/wiki/Public_domain

Komisja Europejska chce uderzyć po kieszeni kraje Europy Wschodniej. Chodzi nie tylko o uzależnienie pomocy finansowej od praworządności i walki z korupcją, ale też o przekierowanie pieniędzy z naszego regionu do Europy Południowej – donosi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

To może być silny cios w jedność Unii Europejskiej! W przyszłym tygodniu Günther Oettinger, unijny komisarz ds. budżetu, ma przedstawić propozycję finansowych ram na lata 2021–2027. Z informacji „FAZ” wynika, że Komisja Europejska chce uzależnić od przestrzegania zasad praworządności nie tylko przyznawanie strukturalnych funduszy UE, ale chce mieć także możliwość cięcia innych środków spójności, np. dopłat dla rolników. Jak wiadomo, z funduszy tych w ostatnich latach najwięcej korzystają kraje Europy Wschodniej z Polską na czele.

O tym, że KE pracuje nad mechanizmami ograniczającymi korzystanie z unijnych środków, napisał też brytyjski „Financial Times”. Na te doniesienia zareagował Péter Szijjártó, minister spraw zagranicznych Węgier.

- Przedstawianie przyznawanych krajom Europy Środkowej funduszy rozwojowych jako humanitarnej darowizny to kłamstwo, ponieważ sprawę tę regulują traktaty europejskie – powiedział. – Spełniamy swoje zobowiązania zawarte w traktatach i zdobyliśmy uprawnienia do funduszy rozwojowych, nie można więc korzystania z tych środków uzależniać od dodatkowych obowiązków – dodał.

Według „FAZ” w Brukseli dyskutowane są trzy warianty: samodzielna decyzja KE, zalecenie KE, które musi być następnie zaakceptowane przez kraje członkowskie UE, lub decyzja KE, którą mogą zablokować kraje dużą większością głosów. Unijni komisarze preferują pierwszy wariant, ale prawdopodobnie przejdzie trzecia propozycja. A to będzie oznaczało, że Polska, Węgry, Czechy i Słowacja nawet wspólnie nie dadzą rady zablokować odebrania funduszy któremuś z tych państw, ponieważ nie będą w stanie zmontować odpowiednio „dużej większości”.

„FAZ” otwarcie pisze, że te propozycje są tworzone po to, aby uderzyć przede wszystkim w Polskę i Węgry. Niemiecka gazeta, podobnie jak „Financial Times”, twierdzi, że odebrane Polsce i innym krajom naszego regionu dziesiątki miliardów euro mają zostać przekierowane do dotkniętych finansowym kryzysem krajów Europy Południowej – Włoch, Grecji i Hiszpanii – i zrekompensować im koszty związane z przyjmowaniem i integracją uchodźców.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl