Sławomir Cenckiewicz nowym szefem Centralnego Archiwum Wojskowego

mon.gov.pl

  

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz powołał dr. hab. Sławomira Cenckiewicza na stanowisko Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej ds. Reformy Archiwów Wojskowych oraz pełniącego obowiązki dyrektora Centralnego Archiwum Wojskowego. Powołanemu przez ministra pełnomocnikowi podlega Centralne Archiwum Wojskowe, Centralna Biblioteka Wojskowa i Wojskowe Biuro Badań Historycznych - informuje MON.

"Zgodnie z obowiązującym zarządzeniem dyrektorowi CAW podlega wojskowa sieć archiwalna, w skład której wchodzi:  Archiwum MON,  Archiwum Sił Powietrznych,  Archiwum Marynarki Wojennej, Archiwum Wojskowe w Toruniu i Archiwum Wojskowe w Oleśnicy. Jest to pierwszy etap reformy w obszarze archiwistyki wojskowej, której celem jest powołanie Wojskowego Biura Historycznego. W skład WBH wejdą trzy instytucje: Centralne Archiwum Wojskowe, Wydział Badań Naukowych (w tym redakcja „Przeglądu Historyczno-Wojskowego”) oraz Centralna Biblioteka Wojskowa" - informuje Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON. 

OBEJRZYJ ROZMOWĘ:



Dr hab. Sławomir Cenckiewicz (ur. 20 lipca 1971 r. w Gdyni) to absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego. W 1997 r. obronił pracę magisterską pod kierunkiem prof. Romana Wapińskiego na podstawie rozprawy pt. „Geneza opozycji lewicowo-liberalnej w PRL (1956-1968)”. W styczniu 2003 r. w Instytucie Historii Uniwersytetu Gdańskiego obronił pracę doktorską na podstawie rozprawy pt. „Tadeusz Katelbach (1897-1977). Biografia polityczna” (promotor prof. Roman Wapiński). W listopadzie 2011 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Rozprawą habilitacyjną była książka pt. „Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010)”, Poznań 2010. Od 2012 r. jest profesorem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w której prowadzi wykłady z zakresu dziejów służb specjalnych PRL oraz polskiej myśli politycznej XX wieku.

W pracy naukowej specjalizuje się w dziejach Ludowego Wojska Polskiego, komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, ruchów antykomunistycznych i niepodległościowych w PRL, polskiej emigracji politycznej i Polonii amerykańskiej.  Dwukrotny stypendysta Polonia Aid Foundation Trust w Londynie (2000 r. i 2004 r.). W 2000 r. i 2009 r. otrzymał grant Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku. W latach 2005-2007 stypendysta Free Speech Foundation w Chicago. 

Pracownik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku w latach 2001-2008. Od lipca do listopada 2006 r. był też pracownikiem Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie (na stanowisku kierownika sekcji Edycji Źródeł i Informacji Naukowej). Adiunkt w Instytucie Historii Uniwersytetu Gdańskiego w latach 2003-2005.

W latach 2003-2005 sekretarz redakcji rocznika naukowego „Niepodległość” (Warszawa). Od 1999 r. członek Rady Porozumiewawczej Badań nad Polonią. Współpracownik czasopisma naukowego „Glaukopis”. Stały współpracownik tygodnika „Do Rzeczy” i miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. Od lipca do października 2006 r. kierownik Komisji Likwidacyjnej WSI i doradca pełnomocnika ds. powołania Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Autor ponad dwustu publikacji naukowych, źródłowych i popularnonaukowych. Opublikował i współredagował  19 książek, w tym siedem edycji źródłowych oraz dwanaście książek autorskich (trzy jako współautor). Niektóre z nich zostały wyróżnione prestiżowymi nagrodami (np. „Tadeusz Katelbach (1897-1977). Biografia polityczna” – nagroda im. Jerzego Łojka w 2006; „Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz (1929-2010) na tle epoki” – Książka Historyczna Roku 2010; „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991 (wprowadzenie do syntezy)” – Książka Historyczna Roku 2012; „Lech Kaczyński. Biografia polityczna 1949-2005” – Książka Historyczna Roku 2013.

W latach 2001-2010 współautor i konsultant historyczny wielu wystaw (m. in. wystawy Fundacji Centrum Solidarności w Gdańsku o Grudniu ’70 i Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża) oraz filmów i cyklów dokumentalnych (m. in. serii „Errata do biografii”). W latach 2011-2015 recenzent trzech rozpraw doktorskich. W 2007 r. odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: mon.gov.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Znamy kulisy wysłuchań kandydatów do Sądu Najwyższego! „Iustitia” nabierze wody w usta?

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Jak już informowaliśmy dziś rozpoczęły posiedzenia dwa z czterech zespołów członków Krajowej Rady Sądownictwa, których zadaniem jest przygotowanie do rozpatrzenia przez KRS ok. 200 zgłoszeń kandydatów na 44 stanowiska sędziów SN. Kolejne dwa zespoły mają zacząć prace w środę. Jako pierwsze zaczęły działać zespoły wysłuchujące kandydatów do Izby Dyscyplinarnej i Kontroli Nadzwyczajnej, do których nadeszło najwięcej zgłoszeń. Kulisy przebiegu wysłuchań kandydatów ujawnił jeden z nich, adwokat Sławomir Zdunek. „Pytania do kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego miały charakter merytoryczny, bez podtekstów politycznych” - oznajmił. Co na to przedstawiciele stowarzyszenia „Iustitia”, którzy tak straszyli opinię publiczną przebiegiem całej procedury?

- Rozmowa ma charakter merytoryczny, nie ma żadnych pytań, kto jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, co moim zdaniem jest bardzo eleganckie i na miejscu - powiedział Sławomir Zdunek, kandydat do izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Adwokat poinformował o przebiegu całej procedury:

- Pytania dotyczyły tylko i wyłącznie meritum - skarg nadzwyczajnych i pozostałego zakresu działania izby, do której kandyduję. Rozmawialiśmy na temat mojej kandydatury, dlaczego chcę kandydować, dlaczego do tej, a nie do innej izby. Cała rozmowa miała charakter merytoryczny, nie było żadnych pytań o podtekście politycznym, o konstytucyjności tych zmian, które chyba dla nas wszystkich na tej sali okazały się - przynajmniej na chwilę obecną, dopóki nie zostaną wzruszone – konstytucyjne. Żadnych pytań natury politycznej nie było – wyjaśnił.

Zgodnie z jego relacją rozmowa trwała około 15 minut.

- Pomimo krótkiej rozmowy, ona naprawdę była bardzo rzeczowa, konkretna i treściwa. Jestem bardzo pozytywnie i mile zaskoczony przebiegiem rozmowy w składzie któremu przewodniczył sędzia TK w stanie spoczynku Wiesław Johann – relacjonował kandydat do izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Pytany przez dziennikarzy o legalność procedury naboru do SN stanowczo podkreślił, że w jego opinii nie ma co do tego wątpliwości.

- My jako kandydaci podjęliśmy taką decyzję i widocznie uznaliśmy, że to jest legalna procedura. Zarzucono mi w Okręgowej Radzie Adwokackiej, że próbuję destabilizująco wpływać na porządek konstytucyjny, legalizując swoją kandydaturą to, co się dzieje podczas zmian w wymiarze sprawiedliwości. Ja tak wcale nie uważam. Uważam, że dopóki ten porządek nie został wzruszony w trybie krajowym lub ewentualnie unijnym, on nadal obowiązuje i wszyscy powinni to uznać. Oczywiście wszyscy możemy mieć prywatne opinie jako adwokaci, radcy prawni, nawet sędziowie, chociaż w przypadku tych ostatnich uważam, że nie powinni się do polityki mieszać, szczególnie w takich chwilach - mówił.

Przypomnijmy, że do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wpłynął na początku sierpnia wniosek o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec ośmiu adwokatów, którzy ubiegają się o stanowisko sędziego SN. Wniosek został złożony przez adwokata Marcina Smoczyńskiego. W uzasadnieniu wniosku napisano, że zgodnie z przepisami każdy adwokat jest zobowiązany przyczyniać się do umacniania porządku prawnego w Polsce.

„Porządek ten został drastycznie naruszony sprzecznymi z konstytucją ustawami dot. Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego. Osoby zgłaszające swoje kandydatury do SN na podstawie tych ustaw czynnie uczestniczą w demontażu państwa prawa w Polsce. Powinny być wydalone z adwokatury” - czytamy w uzasadnieniu wniosku.

Odnosząc się do takiego stanowiska mec. Zdunek wyraźnie podkreślił, że jakiś kierunek zmian trzeba „wytyczyć, rozpocząć i potem dopiero ewentualne błędy naprawiać”.

- To, że to się dzieje tak szybko, w takiej atmosferze, to nie jest moim zdaniem tylko wina rządu, ale również tych, którzy wpływają w jakiś sposób na to, że te zmiany się dokonują w takiej, a nie w innej formie. Najbardziej mnie niepokoi stanowisko środowiska sędziowskiego, które nie powinno mieszać się do polityki występując w obronie własnych spraw - powiedział.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl