Zobacz „zasługi” płk Duszy. FSB czuła się w Warszawie jak u siebie w domu – ujawnia „Gazeta Polska”

Malgorzata Armo/Gazeta Polska

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

Kilka dni temu MON wypowiedział umowę o współpracy pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. W minionym tygodniu minister obrony Antoni Macierewicz podjął też decyzję o odwołaniu z Centrum Eksperckiego ds. Kontrwywiadu NATO płk. Krzysztofa Duszy i płk. Piotra Pytla. To właśnie oni byli we władzach SKW, gdy zawarto umowę z FSB. Dawała ona rosyjskim służbom specjalnym możliwość bezkarnej infiltracji polskiego kontrwywiadu wojskowego. O kulisach współpracy rządów PO z bezpieką Putina w najnowszym tygodniku „Gazeta Polska”.
 
Według naszych informacji obecnie sprawdzane są ich certyfikaty dostępu do informacji niejawnych. Jednym z powodów wszczęcia tego postępowania jest realizowanie za czasów ich rządów w SKW umowy z FSB.
 
Generał łamie ustawę
Październik 2013 r. Dziennik „Rzeczpospolita” ujawnia, że po katastrofie smoleńskiej ówczesny szef SKW gen. Janusz Nosek podpisał tajną umowę z FSB, nie informując o tym premiera, ministra obrony narodowej, ministra spraw wewnętrznych ani kolegium ds. służb specjalnych. Według nieoficjalnych informacji o umowie miał wiedzieć ówczesny prezydent Bronisław Komorowski, który w listopadzie 2010 r. awansował Noska na stopień generalski – było to w czasie, gdy finalizowano umowę z FSB.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Zbuntowany oficer SKW żali się Wyborczej. MON odpowiada: Stracił certyfikat

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że obowiązująca od 2006 r. ustawa o SKW daje możliwość podejmowania przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego współpracy z zagranicznymi służbami. O takiej współpracy decyduje szef SKW, jednak jej podjęcie jest możliwe dopiero po uzyskaniu zgody prezesa Rady Ministrów, który przed wyrażeniem zgody zasięga opinii ministra obrony narodowej.
 
Tymczasem umowa została podpisana w kwietniu 2010 r., a premier Donald Tusk zaakceptował ją dopiero w grudniu 2011 r. Generał Nosek o fakcie współpracy poinformował sejmową Komisję ds. Służb Specjalnych dopiero w sprawozdaniu z działalności Służby Kontrwywiadu Wojskowego w 2011 r.
 
Jawne szpiegowanie
Udało nam się ustalić, że współpraca z FSB trwała niemal do końca rządów koalicji PO–PSL, mimo agresji rosyjskiej na Ukrainie. W ramach umowy o współpracy na terenie Federacji Rosyjskiej odbyło się co najmniej jedno szkolenie, w którym brało udział minimum kilku funkcjonariuszy SKW. Nie wiadomo, kto płacił za te szkolenia i czego dokładnie one dotyczyły. Także w ramach tej umowy w Polsce byli przedstawiciele FSB – wjechali oni samochodem na parking znajdujący się na terenie SKW, bez wcześniejszego sprawdzenia.

Rosjanom nie zostały wydane przepustki osobiste, a ich dane nie zostały wpisane do ewidencji osób wchodzących na teren SKW, po którym poruszali się praktycznie bez przeszkód. Do kontaktów przedstawicieli SKW i FSB dochodziło zarówno na terenie Polski, jak i Rosji – m.in. w Moskwie, gdzie w kwietniu 2010 r., po katastrofie smoleńskiej, rosyjskie służby specjalne poprzez specjalny program ściągnęły z komputerów i urządzeń używanych przez oficerów SKW całą zawartość i przesłały ją na nieznany serwer.
 
Nie sprawdzono, czy do podobnego kopiowania nie doszło podczas wizyty FSB w siedzibie SKW, w której jest przecież tajna kancelaria. Wśród znajdujących się tam dokumentów jest m.in. kartoteka operacyjna WSI oraz kontrwywiadu wojskowego.
 
Według naszych informacji o szczegółowych kontaktach z FSB nie zostali poinformowani przedstawiciele NATO, nigdy też nie było wszczęte żadne postępowanie – ani prokuratorskie, ani służbowe – które odpowiedziałoby na pytanie, co było powodem zawarcia umowy z FSB i jak wyglądała wzajemna współpraca.

Sprawdzone kadry 
Jednym z funkcjonariuszy, który z ABW trafił do SKW, jest płk Krzysztof Dusza. W przeszłości był on wartownikiem w cywilnych służbach specjalnych.

Większość nominacji na kierownicze stanowiska w służbach za czasów rządów Platformy Obywatelskiej to byli ludzie z niewielkimi osiągnięciami, ale wierni lewicowej władzy. Nie zostali zwolnieni w czasie, gdy rządził SLD, ale gorliwie współpracowali z szefami z lewicy

– mówi nam gen. Zbigniew Nowek, były szef Urzędu Ochrony Państwa, a w czasach prezydentury prof. Lecha Kaczyńskiego – zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

WSI w NATO
Kilka dni temu decyzją ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza do dyspozycji szefa MON zostali przeniesieni płk Krzysztof Dusza i gen. Piotr Pytel. Obaj pracowali w Centrum Eksperckim ds. Kontrwywiadu NATO. Memorandum w sprawie jego powołania podpisano 29 września 2015 r. w siedzibie Sojuszniczego Dowództwa ds. Transformacji NATO w Norfolk. Pomysłodawcami powstania Centrum były Polska i Słowacja, a przystąpienie do niego zadeklarowały m.in. Litwa, Czechy, Słowenia, Węgry, Rumunia, Chorwacja.

Na czele Centrum stanął dyrektor płk Krzysztof Dusza. Trafił tam również gen. Piotr Pytel. Czym dokładnie będzie się zajmowało Centrum – nie wiadomo, wiadomo natomiast, że część kierownictwa miała mieć podpisane wieloletnie kontrakty opiewające na około 20 tys. zł miesięcznie. Okazało się również, że część kadry mają stanowić byli żołnierze Wojskowych Służb Informacyjnych.

Cały tekst w „Gazecie Polskiej”
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Izrael wydali ok. 40 tys. migrantów z Afryki

Izrael wydali ok. 40 tys. migrantów z Afryki

Minister kultury powołał Radę PISF

Minister kultury powołał Radę PISF

Włochy: dżihadyści wśród imigrantów

Włochy: dżihadyści wśród imigrantów

Polscy skoczkowie zadowoleni z inauguracji

Polscy skoczkowie zadowoleni z inauguracji

Rzecznik KEP o Światowym Dniu Ubogich

Rzecznik KEP o Światowym Dniu Ubogich

Tusk padł ofiarą własnej intrygi? "Walenie głową w mur. Będzie bolało" - zakpił z niego polityk PiS

Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

Donald Tusk podczas ostatniej wizyty w Polsce zrozumiał, że trzeźwo myślący Polacy postawili mur dzielący go od krajowej polityki; jego ostatni tweet to walenie głową w ten mur; będzie bolało - napisał w niedzielę na Twitterze marszałek Senatu Stanisław Karczewski.
"Przebywając w Brukseli pozwala sobie na coraz bardziej bezczelne ataki na polski rząd - tym razem Donald Tusk umieścił wpis na twitterze, w którym w wyjątkowo ohydny sposób próbuje jątrzyć" - informowaliśmy już dzisiaj.

CZYTAJ WIĘCEJ: Za te słowa Tusk powinien odpowiedzieć - bezczelny atak na polski rząd

Natychmiast pojawiły się komentarze polskich polityków.

"Piłsudski: "głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody to należy spróbować i tej" @donaldtusk podczas ostatniej wizyty w PL zrozumiał, że trzeźwo myślący Polacy postawili mur dzielący go od krajowej polityki! Jego ostatni tt to walenie głową w ten mur. Będzie bolało!" - zaznaczył marszałek Senatu we wpisie na Twitterze.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl