Demonstracja przed Sejmem. „Sowiecki sąd do Sowieckiego Sojuza”

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

W najbliższą środę przed Sejmem odbędzie się demonstracja. Jej inicjatorzy – warszawski Klub „Gazety Polskiej” oraz Stowarzyszenie Solidarni 2010 – będą domagać się podczas niej dymisji sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreśliła w rozmowie z portalem niezalezna.pl Ewa Stankiewicz, sędziowie Trybunału „wbrew prawu napisali ustawę w swojej sprawie, w konsekwencji poszerzając swoją władzę, czym przygotowali grunt pod obalenie demokratycznie wybranych władz”.

Demonstracja przed Sejmem odbędzie się pod hasłem „Sowiecki sąd do Sowieckiego Sojuza”. Rozpocznie się o godz. 11.00 w najbliższą środę, 2 grudnia (wcześniej podano, że rozpocznie się o godz. 9.00). Organizatorzy zapraszają do wzięcia w niej udziału wszystkich chętnych.

Myśl przewodnia tego spotkania, czyli sędziowie Trybunału Konstytucyjnego do dymisji za niszczenie fundamentów demokracji, oparta jest na trzech założeniach. Wbrew prawu napisali ustawę w swojej sprawie, w konsekwencji poszerzając swoją władzę, czym przygotowali grunt pod obalenie demokratycznie wybranych władz, a w chwili obecnej zamierzają sądzić we własnej sprawie

– powiedziała nam Ewa Stankiewicz, szefowa Stowarzyszenia Solidarni 2010.

Z kolei Agnieszka Zdanowska, przewodnicząca warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”, odwołała się do formuły niemieckiego prawnika i filozofa Gustawa Radbrucha, która głosi, że jeśli norma prawna w drastyczny sposób łamie podstawowe normy moralne, to nie obowiązuje.

Obserwując nie tylko niektóre z wypowiedzi przedstawicieli sądownictwa, ale też praktykę orzeczniczą sądownictwa powszechnego, trudno nie odnieść wrażenia, iż w ostatnich ośmiu latach szczególnie na aktualności zyskała tzw. formuła Radbrucha, zgodnie z którą norma prawna łamiąca podstawowe gwarancje obywatelskie nie może stanowić prawa, co niezwykle celnie i rzeczowo wyraził ostatnio podczas obrad sejmu pan Kornel Morawiecki wskazując, iż „nad prawem jest dobro Narodu! Prawo, które nie służy narodowi to bezprawie!”. Jakkolwiek teza Radbrucha sformułowana została w związku z Ustawami III Rzeszy, co może się wydawać odwołaniem dalece nieuprawnionym, to niemniej z całą pewnością z ostrożności, przywołującej etiologię najgorszych ustrojów totalitarnych, jest ona konieczna do poddania pewnej szerszej refleksji, właśnie w kontekście obecnych wydarzeń z Trybunałem Konstytucyjnym

– powiedziała nam Agnieszka Zdanowska.

Demonstracja odbędzie się przed Sejmem. Start: środa, 2 grudnia, godz. 11.00.
 

Kolejna demonstracja odbędzie się tego samego dnia, 2 grudnia, przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego o godz. 18.00.

Natomiast dzień później, 3 grudnia, odbędzie się rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie z wniosku grupy posłów na Sejm, sygn. akt K 34/15; początek rozprawy – godz. 9:00. Organizatorzy protestu – który się tam odbędzie – również zapraszają wszystkich chętnych do przybycia.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

„Polska kolacja” we włoskiej restauracji. „Ozdobą”menu jest drut kolczasty. Płużański: To wymyślił jakiś szaleniec albo idiota

/ Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska

– To jakieś nieporozumienie i skandal, żeby z okazji tak tragicznego i tak podniosłego dnia, jakim jest Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu podnosić takie hasła restauracyjne, łącząc to jeszcze z kolczastymi drutami obozowymi. Brak słów, żeby to skomentować. To wymyślił jakiś szaleniec albo idiota, bądź jest w tym zakamuflowany cel polityczny – powiedział portalowi niezalezna.pl Tadeusz Płużański, historyk, szef publicystyki TVP Info, komentując skandal we włoskiej restauracji.

Redakcja polonijnego pisma "Nasz Świat" we Włoszech zaprotestowała przeciwko inicjatywie restauracji w Bolonii, która w związku z Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu 27 stycznia zaprasza na "polską kolację". Na jej menu widnieje drut kolczasty. Protestują także mieszkający we Włoszech Polacy.

"W Dniu Pamięci - polskie menu" - tak lokal bolońskiego stowarzyszenia Centro Natura reklamuje swoją ofertę przygotowaną na sobotę. Na zaproszeniu widnieje zdjęcie z obozu zagłady z drutem kolczastym i różą. Redakcja dwutygodnika dla Polaków "Nasz Świat" postanowiła interweniować u organizatorów kolacji w związku z falą protestów, jakie zamieścili Polacy na portalach społecznościowych. 

Zadzwoniliśmy do restauracji, próbowaliśmy wytłumaczyć, że uważamy tę inicjatywę za niewłaściwą i nie na miejscu, ale organizator nie dał się przekonać i dodał, że nie zmieni planów, bo wszystko jest już gotowe – tłumaczyła PAP redaktor gazety.

O komentarz w tej skandalicznej sprawie portal Niezależna.pl poprosił Tadeusza Płużańskiego, historyka, szefa publicystyki TVP Info. W jego ocenie "to jakieś nieporozumienie i skandal, żeby z okazji tak tragicznego i tak podniosłego dnia podnosić takie hasła restauracyjne, łącząc to jeszcze z kolczastymi drutami obozowymi".

Brak słów, żeby to skomentować. To wymyślił jakiś szaleniec albo idiota, bądź jest w tym zakamuflowany cel polityczny – dodał.

Zdaniem Tadeusza Płużańskiego "każdy Polak powinien pamiętać o tym, że 27 stycznia – z jednej strony – powinniśmy obchodzić Dzień Ofiar Holokaustu, ale z drugiej – rozszerzając – pamiętać też o Polakach, a nie tylko Żydach, bo w Auschwitz dokonał się również Holokaust Polaków".

Pamiętajmy o tym, że był to obóz stworzony dla Polaków, stworzony po to, żeby przede wszystkim wybić polską inteligencję. Musimy pamiętać o rotmistrzu Pileckim, bez którego nie możemy mówić o Auschwitz – podkreślił.

Historyk przypomniał, że "rotmistrz Pilecki chciał wyzwolić ten obóz z rąk niemieckich".

Po to poszedł do Auschwitz, po to był tam 2,5 roku, żeby zorganizować tam świetnie działającą konspirację obozową, która miała wywołać zbrojne powstanie w obozie. Nie było mu to dane, ale nie wolno o nim zapominać, bo nie ma wyzwolenia Auschwitz bez rotmistrza Pileckiego. To, co zrobili sowieci,  to w pewnym sensie wyzwolenie obozu, ale trzeba też pamiętać o tym, że ta akcja byłaby zupełnie inna w momencie, gdyby ten obóz był pełen więźniów. 27 stycznia 1945 roku większości więźniów już w nim nie było, zostali wyprowadzeni przez Niemców, w strasznych "marszach śmierci", zostali tylko nieliczni, a poza tym Niemcy się bronili. Trudno więc mówić o wyzwoleniu, a raczej o wkroczeniu sowietów do – w dużej mierze – pustego obozu – wskazał.

Tadeusz Płużański zaznaczył, że "tak naprawdę tym, kto chciał wyzwolić ten obóz, był rotmistrz Witold Pilecki, a nie sowieci".

To rotmistrz Pilecki poświęcił temu kawał życia i była to jego najbardziej bohaterska misja, o której musi się wreszcie dowiedzieć świat. Przypomnę, że pod rządami Platformy Obywatelskiej nie było to możliwe, bo wtedy władze państwowe, razem z dyrekcją Muzeum w Auschwitz, zupełnie pomięły rotmistrza Pileckiego i nie zaprosiły jego dzieci. Zaprosiły za to wnuka komendanta obozu, Rudolfa Hoessa. To był niewyobrażalny skandal – przypomniał.

Dzisiaj, to jest mój apel do prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego, żeby wygłaszając swoje przemówienia, nie zapomnieli o rotmistrzu Pileckim tylko – korzystając z okazji – bo są tam reprezentanci całego świata, żeby świat wreszcie dowiedział się prawdy o tym obozie – że ginęli w nim Żydzi, Polacy, ale, że był też ktoś taki, jak Witold Pilecki, niezwykły polski bohater, który jest naszą ikoną. Musimy o tym pamiętać i to jest też obowiązek polskich władz – zakończył Tadeusz Płużański.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl