Trzy tygodnie temu pojawiły się informacje, że BND systematycznie szpiegował zaprzyjaźnione państwa. Według źródeł "Der Spiegla" chodzi o ministerstwa spraw wewnętrznych USA, Polski, Austrii, Danii i Chorwacji.
Niemiecki wywiad obserwował także kanały komunikacyjne amerykańskich przedstawicielstw dyplomatycznych w Brukseli i w ONZ (w Nowym Jorku). Inwigilacji poddawana była także - nie wiedzieć czemu - specjalna linia Departamentu Stanu z ostrzeżeniami dla osób wyjeżdżających turystycznie za granicę.
BND interesowało się również pozarządowymi organizacjami, np. CARE (międzynarodowa organizacja pozarządowa zajmująca się dostarczaniem pomocy humanitarnej i wspieraniem długoterminowych projektów rozwojowych, przede wszystkim w krajach Trzeciego Świata), Oxfam (międzynarodowa organizacja humanitarna, zajmująca się walką z głodem na świecie i pomagającą w krajach rozwijających się) czy Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża w Genewie.
W Niemczech BND inwigilowała - niezgodnie z niemiecką konstytucją - placówki dyplomatyczne USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Portugalii, Grecji, Hiszpanii, Włoch, Austrii, Szwajcarii, a nawet Watykanu.