Zupełnie inaczej traktowała zwykłych obywateli, a nawet ofiary systemu komunistycznego. Wielu z nich zostało skazanych na biedę i wykluczenie. Ci, którzy to krytykowali, byli na różne sposoby gnębieni. Trzecia RP w zamian za obronę tej „tolerancji” doskonale opłacała się popierającym ją mediom i dziennikarzom. Kiszczak stoi teraz przed sądem Bożym. Trzecia RP została już osądzona przez wyborców. Wyrzucili poza parlament partie postkomunistyczne, a ich pomagierzy z bardziej solidarnościowym rodowodem zostali zepchnięci do opozycji. Sprawiedliwość polityczna powoli się dokonuje. Zabrakło choćby symbolicznego osądzenia zbrodni. Można w tej sprawie zrobić jeszcze tylko jedno: uczciwie pokazać, kto był ofiarą, kto mordercą i kto ochronił morderców. Niech chociaż pozostanie im wstyd przed ludźmi.
III RP umiera bez sądu
Śmierć Czesława Kiszczaka jest postscriptum do agonii systemu trzeciej RP. Tomasz Lis pożegnał ją na okładce „Newsweeka” jako otwartą i tolerancyjną.
Zupełnie inaczej traktowała zwykłych obywateli, a nawet ofiary systemu komunistycznego. Wielu z nich zostało skazanych na biedę i wykluczenie. Ci, którzy to krytykowali, byli na różne sposoby gnębieni. Trzecia RP w zamian za obronę tej „tolerancji” doskonale opłacała się popierającym ją mediom i dziennikarzom. Kiszczak stoi teraz przed sądem Bożym. Trzecia RP została już osądzona przez wyborców. Wyrzucili poza parlament partie postkomunistyczne, a ich pomagierzy z bardziej solidarnościowym rodowodem zostali zepchnięci do opozycji. Sprawiedliwość polityczna powoli się dokonuje. Zabrakło choćby symbolicznego osądzenia zbrodni. Można w tej sprawie zrobić jeszcze tylko jedno: uczciwie pokazać, kto był ofiarą, kto mordercą i kto ochronił morderców. Niech chociaż pozostanie im wstyd przed ludźmi.