Andrzej Gwiazda podsumowuje wybory: W Polsce skończył się postkomunizm

youtube.com/print screen

  

– Przegrana Zjednoczonej Lewicy, jest jednak decyzją społeczną. Społeczeństwo więc odrzuciło pozostałości komunizmu w sposób zdecydowany. Ludzie mimo szalonej nawały propagandowej w mediach, gdzie wylewano kubły pomyj z ekranów i głośników, jednak potrafili się temu przeciwstawić. To jest ogromne zwycięstwo – mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Gwiazda w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim.

Panie Andrzeju, wreszcie mamy Sejm bez lewicy...

SLD obciążyło się Palikotem. To i tak dziwne, że dostało w tych wyborach tak dużo procent. Społeczeństwo swoimi głosami odcięło aberracje polityczne. Skończył się postkomunizm. Formacja „Razem” jest lewicowa, ale nie w sensie zboczeń seksualnych, ale społecznym i dostała dużo, bo prawie 4 proc. To była nieznana formacja, więc nie przegrała lewica, ale aberracje polityczne i seksualne. Przegrała też była PZPR.

Czyli tak, jak w roku 1989 Joanna Szczepkowska ogłosiła, że skończył się w Polsce komunizm, tak pan ogłosił dziś, że skończył się postkomunizm…
Ona wtedy jak radosna blondynka uznała zwycięstwo komunizmu za jego klęskę. Przegrana Zjednoczonej Lewicy, jest jednak decyzją społeczną. Społeczeństwo więc odrzuciło pozostałości komunizmu w sposób zdecydowany. Platforma wspiera się w dużej mierze na służbach PRL-owskich i jest to bardzo widoczne, ale może nie można od wyborców za wiele wymagać i to zostanie do końca rozstrzygnięte w następnych wyborach.

Myśli pan, że ta formacja millerowo-palikotowa ma szansę się jeszcze odrodzić, podnieść?
Wszystko jest możliwe. Pamiętamy zresztą obscenę Palikota, który w poprzednich wyborach dostał przecież aż 10 proc. poparcia. Ci, którzy głosowali na niego, też widać, że mieli dość jego aberracji obyczajowych. Paweł Kukiz też odciągnął ludzi od Palikota. Nie wiem dlaczego SLD była przez tyle lat nazywana lewicą. Może ze względu na kawior, bo to była bardziej taka kawiorowa lewica. Ludzie wciąż może myśleli, że choć część jej głoszonych haseł będzie realizowana, choć to było pustosłowie. Teraz dopiero przyszła prawdziwa weryfikacja.

Czyli dziś stało się to, co nie stało się w wyborach 4 czerwca 1989?
Można powiedzieć, że tak. Ludzie mimo szalonej nawały propagandowej w mediach, gdzie wylewano kubły pomyj z ekranów i głośników, jednak potrafili się temu przeciwstawić. To jest ogromne zwycięstwo.

Cieszy się pan nim nieustannie?
Jasne! To zwycięstwo to przede wszystkim otwarcie drogi dla społeczeństwa. To nie rząd ma zmieniać, ale to my meblujmy Polskę, i nie czekajmy, że zrobi to za nas rząd.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Kolejny atak na biuro parlamentarzystów PiS. Poseł twierdzi, że może być "coraz gorzej"

/ facebook.com/jerzy.wilk

  

Nieznani sprawcy namalowali czerwoną farbą na ścianie budynku, w którym się mieści siedziba PiS w Elblągu napis "Czas na sąd ostateczny" oraz wulgarne słowo. O akcie wandalizmu została poinformowana policja, która będzie prowadzić postępowanie w tej sprawie. To kolejny taki atak ze strony totalnej opozycji.

Ataki ze strony totalnych zdecydowanie się intensyfikują.

W Golubiu-Dobrzyniu oraz w Wąbrzeźnie (woj. kujawsko-pomorskie) z piątku na sobotę zdewastowano biura parlamentarzystów PiS: senatora Andrzeja Mioduszewskiego oraz posła Krzysztofa Czabańskiego. Przed wejściem do biura pojawił się napis: "Czas na sąd ostateczny", a na drzwiach i oknach napisano: "PZPR". Do ataku doszło w nocy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Obrońcy "wolnych sądów" przekroczyli kolejną granicę? Zdewastowane biura parlamentarzystów PiS

W tym samym czasie zostało również zdewastowane mieszczące się przy Koszykowej w Warszawie biuro posłów PiS - Mariusza Kamińskiego i Jarosława Krajewskiego. Wandale pozostawili na nim wulgarnym napis: "Se możecie wypie***lać".

CZYTAJ WIĘCEJ: Wulgarne napisy na biurze posłów PiS w Warszawie. "To pokłosie haseł totalnej opozycji"

Dziś doszedł atak na siedzibę Prawa i Sprawiedliwości w Elblągu, gdzie na elewacji budynku, w pobliżu wejścia do biura posłów PiS Jerzego Wilka i Adama Ołdakowskiego, pojawił się napis: "Czas na sąd ostateczny" oraz wulgarne słowo. Według pracowników biura prawdopodobnie zrobiono je w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Poseł Wilk, który powiadomił o zdarzeniu policję, powiedział, że jest oburzony tą sytuacją. Zwrócił uwagę, że wulgaryzmy namalowano na ścianie zabytkowego budynku komunalnego, obok flag państwowych, które wiszą przed biurem poselskim.

Jeśli tak ma wyglądać dialog polityczny, to czego można spodziewać się w przyszłości? Obawiam się, że będzie coraz gorzej

- mówił.

Polityk przypomniał, że napis tej samej treści pojawił się na elewacji budynku Kancelarii Sejmu podczas niedawnej demonstracji organizowanej m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i KOD, której uczestnicy domagali się zmian w ustawach sądowniczych zgodnie z zaleceniami KE.

Policja przyjęła zawiadomienie o zniszczeniu mienia i będzie prowadziła postępowanie w tej sprawie. Zależnie od wysokości szkody taki czyn może zostać zakwalifikowany jako wykroczenie lub przestępstwo. Policja zabezpiecza zapisy monitoringu z kamer umieszczonych w pobliżu biura PiS.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl